REKLAMA

Samorząd

Burmistrz każe radnemu buczeć

Opublikowano 02 marca 2018, autor: Piotr Piotrowski

Drewnianą trąbkę australijskich Aborygenów sprezentował radnemu na 60. urodziny i imieniny burmistrz Szprotawy. – Panie radny, aby uzyskać odpowiedni dźwięk, należy nie tylko dmuchać do instrumentu, ale buczeć – poinstruował Romana Pakułę dowcipny Józef Rubacha.

Podarek burmistrz Józef Rubacha wręczył Romanowi Pakule na sesji (28 lutego), w dniu, w którym radny obchodził 60. urodziny i zarazem imieniny.

– To instrument dęty australijskich Aborygenów. Jeden z najstarszych na świecie instrumentów – powiedział z uśmiechem Rubacha. – Sama nazwa pochodzi od irlandzkiego wyrażenia „Dudaire Dubh”, znaczącego „czarny trębacz”.  I co najważniejsze, panie radny, aby uzyskać odpowiedni dźwięk, należy nie tylko dmuchać do instrumentu, ale buczeć.

R. Pakuła, emerytowany policjant, kierownik działu archiwaliów szprotawskiego muzeum i  zapalony kolekcjoner militariów, pewnie ucieszyłby się bardziej z kolejnej szabli czy munduru, ale i ten upominek z Australii przyjął z radością, dziękując burmistrzowi.

– Siedem lat byłem z burmistrzem w koalicji, ale opuściłem go, bo mnie zawiódł. Tym bardziej cieszę się, że dziś złożył mi życzenia. A że dostałem trąbkę Aborygenów? Ja bym się i z lizaka cieszył! – skwitował Pakuła.

 

Coś oryginalnego

W przerwie sesji, jeden z jego kolegów zauważył, że instrumentu do buczenia radny nie dostał przypadkowo.

– Romek opuścił burmistrza i teraz głosuje przeciwko niemu. Rozlicza go, potrafi wbić szpilę, można powiedzieć, że „buczy” – mówi nam jeden z kolegów radnych.

Czy australijski gadżet miał być przenośnią, że Pakuła za bardzo „buczy” na Rubachę i jego zastępcę?

– Nic podobnego. Miało być coś oryginalnego – ucina spekulacje burmistrz, podkreślając, w rozmowie z „Regionalną”, że prezent sam zamówił na aukcji w internecie, ściągając go z dalekiej Australii. Ma gest!

Napisz komentarz »