REKLAMA

Gospodarka, Polityka

Nasz Rubacha droższy niż Gronkiewicz-Waltz

Opublikowano 02 marca 2018, autor: Piotr Piotrowski

Choć burmistrz utopionej w kredytach Szprotawy, zarabia więcej niż prezydent Warszawy, większość radnych nie zgodziła się na obniżenie mu pensji (na sesji, 28 lutego). Wszak Józef Rubacha dźwiga na swoich barkach 68 mln zł długu! Żeby temu sprostać, musi być uczciwie wynagradzany.

Wniosek o obniżenie pensji burmistrzowi o 2 tys. 845 zł złożył przewodniczący Rady Miasta, Andrzej Skawiński, w imieniu klubów „Szansa dla Szprotawy” i Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Szprotawskiej oraz kilku radnych niezależnych.

– Nie chodzi o bicie piany przed wyborami, ale o konieczność szukania oszczędności w gminnej kasie. Aktualne wynagrodzenie burmistrza – 12 tys. 300 zł miesięcznie – jest jednym z najwyższych w Polsce i nie odzwierciedla trudnej sytuacji finansowej gminy – tłumaczył przed głosowaniem Skawiński. – Skutki oszczędzania dotykają wszystkich w gminie, począwszy od urzędników, po uczniów, ale z wyłączeniem pana burmistrza i jego zastępcy.

Przy okazji Skawiński wypomniał burmistrzowi kosztowny wyjazd na szkolenie do Karpacza czy pobieranie ekwiwalentu za garnitur, a jego zastępcy, Pawłowi Chylakowi – to, że  pobierał 950 zł miesięcznie za „koordynowanie prac zespołu ds. rewitalizacji Szprotawy”.

 

Sukcesy burmistrza

Na propozycję obniżenia pensji burmistrzowi natychmiast zareagowali jego koalicjanci. Wniosek o ściągnięcie uchwały z porządku sesji złożył wiceprzewodniczący Rady Miasta, Władysław Sobczak, w imieniu klubu Józefa Rubachy.

– Nie ma konkretnej przesłanki, aby to robić – zastrzegł Sobczak. I przeszedł do argumentów, by podkreślić, że J. Rubacha na sowite wynagrodzenie zasługuje. – Burmistrz załatwił dla gminy dwóch dużych inwestorów, postarał się o dofinansowanie na budowę nowego przedszkola i remont budynku Magdalenek na Centrum Aktywizacji Społecznej. Wiele zrobił dla gminy – wyliczał sukcesy burmistrza W. Sobczak. – Do końca kadencji zostało raptem sześć miesięcy, nawet gdyby ta obniżka przeszła, to niewiele wnosi do oszczędności gminy (jak wyliczyła „Regionalna” – „tylko” 17 tys. zł – przyp. red.).

 

Zabrakło jednej szabli

Sobczaka posłuchało 11 radnych, czyli większość. Na obniżkę pensji burmistrzowi nie zgodzili się: Władysław Sobczak, Beata Jakowicka, Zygmunt Grabowski, Maciej Pachurka, Jarosław Zubal, Wanda Augustyniak, Stanisław Rosół, Jan Szymczak, Maciej Siwicki, Piotr Sikorski i Monika Biazik.

Za obniżką głosowali: Janusz Biliński, Piotr Siuda, Andrzej Stambulski, Ryszard Barylak, Jerzy Chmara, Tadeusz Wiech, Andrzej Skawiński, Roman Pakuła, Waldemar Panasewicz i Szymon Matuszewski.

Jak widać, zabrakło tylko jednej szabli, aby uciąć burmistrzowi pensję.

– Będziemy próbowali dalej, na kolejnych sesjach – zapewniają radni z „Szansy dla Szprotawy” i Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Szprotawskiej.

Burmistrz J. Rubacha zachował się elegancko. Na czas głosowania opuścił salę.

 

Szprotawa lepsza od stolicy

Przypomnijmy, Szprotawa z roku na rok coraz bardziej się zadłuża. Na koniec 2018 roku dług wyniesie 68 mln 226 tys. zł, co stanowi 74,7 procent dochodów. Radni z opozycji co sesję alarmują, że gmina stacza się po równi pochyłej do bankructwa. Jak ma się tłusta pensja burmistrza w wysokości 12 tys. 300 zł do trudnej sytuacji finansowej? W 2016 roku Rubacha zarobił 161 tys. zł. Dla porównania prezydent blisko 2-milionowej Warszawy, Hanna Gronkiewicz-Waltz, zarobiła 159 tys. zł.

Napisz komentarz »