REKLAMA

Sport

Ostatnie sparingi

Opublikowano 02 marca 2018, autor: Małgorzata Fudali Hakman

Przy 10-stopniowym mrozie Unia Kunice rozegrała swój ostatni sparing z ŁKS Łęknica.

 Mecz w pierwszej połowie był raczej rozgrzewką, bo zimno dawało się we znaki piłkarzom obu ekip. Emocje zaczęły się dopiero w drugiej odsłonie spotkania. Po wejściu na boisko Marka Sitarka Unia jakby z większym animuszem zaczęła atakować bramkę przeciwnika, który odgryzał się jak mógł.

 

Gorąco mimo mrozu

Do tego stopnia zrobiło się cieplej, że zawodnicy zaczęli sobie skakać do oczu po każdym faulu. Nad emocjami rozgorączkowanych piłkarzy starał się zapanować sędzia, choć trzeba przyznać nie było to łatwe. Grający trener Unii starał się jakoś uporządkować grę swoich piłkarzy, którzy to że przegrywali tylko 2:1 zawdzięczali Rafałowi Ciesielskiemu. Po wymianie ciosów, tych bramkowych rzecz jasna, spotkanie zakończyło się zwycięstwem ŁKS-u 4:3. Bramki dla Unii zdobyli: Patryk Sałandziak, Piotr Kuś i Marek Sitarek z karnego. ? To nasz ostatni sparing przed inauguracją rundy rewanżowej . Nasza drużyna zaczyna wcześniej, bo już 3 marca spotkamy się w zaległym meczu z Odą Nietków. Trenujemy 3 razy w tygodniu, 3 razy w hali i raz na Okraglaku. Do drużyny wrócił z wypożyczenia Łukasz Mikulski i z Piasta Lubanice Piotrek Kuś. Doszedł też do nas młody chłopak Szymon Szklarz, były zawodnik Cracovii, który miał ponad roczna przerwę, ale ostro trenuje i na pewno będzie wzmocnieniem tym bardziej, że będziemy bronić się przed spadkiem – powiedział Marek Sitarek, grający trener Unii Kunice.

 

Emocje w Żaganiu

Z innych naszych zespołów Piast Iłowa zagrał sparing z Brazylijczykami, wygrywając 4:0. Ciekawy przebieg miał mecz rozegrany w Żaganiu mecz pomiędzy Czarnymi i Budowlanymi Lubsko. Spotkanie skończyło się przed czasem, ponieważ piłkarze sprawiedliwość zaczęli wymierzać sobie sami i po jednym z fauli doszło do ostrych przepychanek pomiędzy zawodnikami obu drużyn. Mecz zakończył się wynikiem 2:1 dla Budowlanych.

– Dziwne to było spotkanie. Zawodnicy Czarnych po każdym naszym faulu reagowali bardzo agresywnie. Mecz był bardzo zacięty, ale kiedy piłkarze z Żagania sami zaczęli sędziować, doszło i do spięcia pod koniec meczu – podsumował Robert Ściłba, trener Budowlanych Lubsko.

Napisz komentarz »