REKLAMA
joanna_szafy_baner_1000x200_2017

Aktualności, Samorząd

Burmistrz kocha i nie szczędzi grosza

Opublikowano 23 lutego 2018, autor: Piotr Piotrowski

Burmistrz Daniel Marchewka kocha Żagań. Dlatego nie oszczędza na tej miłości i wydaje 40 tysięcy złotych na swoją gazetkę pod tytułem „Kocham Żagań”. Wydaje lekką ręką. Bo to nie jego kasa. Ale to i tak za mało, by wypromować dokonania burmistrza, szczególnie że wybory zbliżają się wielkimi krokami. Dlatego Marchewka zafundował sobie jeszcze 56-stronicowy biuletyn podsumowujący 2017 rok. Oczywiście, obfitujący w sukcesy. A to wszystko za jedyne 9 tys. zł.

Biuletyn, wydany na eleganckim, błyszczącym papierze kosztował mieszkańców – podatników ok. 9 tys. zł. Burmistrz polecił go wydać w nakładzie 3 tysięcy egzemplarzy. I też burmistrz występuje w nim w roli głównej. Uśmiechnięty, na zdjęciach z seniorami, prymusami, przedsiębiorcami, a także na tle autobusu, jakiego jeszcze w Żaganiu nie ma, ale ma być. O czym informuje biuletyn? Ano o sukcesach burmistrza.

 

Rok pełen sukcesów

„Rok 2017 przejdzie do historii Żagania głównie jako rok, w którym zasypaliśmy straszącą od 2008 roku dziurę w Rynku. Zadbałem o rozebranie płotu oraz zasypanie dziury”- chwali się już na wstępie burmistrz.

Potem jest o milionach wydanych na inwestycje drogowe.

Co ciekawe, burmistrz chwali się też inwestycjami, których jeszcze nie skończył. W rubryce pt. „Wykonane inwestycje” można przeczytać o tych, które trwają lub dopiero się rozpoczną, jak np. uzbrojenie strefy przemysłowej, które ciągle jest w powijakach, budowa bloku z mieszkaniami socjalnymi czy modernizacja placu gen. Maczka, która dopiero co ruszyła. Placem zabaw burmistrz też się chwali, choć próżno go wypatrywać w pałacowym parku.

A na koniec jest chlubna statystyka pod tytułem „Praca Urzędu Miasta w liczbach”. Dowiadujemy się z niej, że w 2017 roku burmistrz przyjął 17.839 pism od interesantów i wydał 16.346 decyzji administracyjnych. Co ciekawe, dokładnie tyle samo, co w 2016 roku – tak przynajmniej wynika z raportu, wydanego rok wcześniej. Widać jest norma i trzeba się jej trzymać. A może w roku wyborczym burmistrz pokusi się o 200 procent normy…

 

Szalenie przystępna forma

Co na to burmistrz? Uprzejmej odpowiedzi udziela w jego imieniu rzeczniczka. Wszak burmistrz ma na głowie całe miasto, które kocha.

– Forma podsumowania jest szalenie przystępna, czytelna i kompleksowo odnosi się do wykonanych prac. Raport ten bezpłatnie dociera bezpośrednio do żaganian, pozwalając im zapoznać się z pracą Urzędu Miasta – burmistrza i jego współpracowników – mówi Agnieszka Zychla, rzeczniczka Urzędu Miasta.

Trudno się nie zgodzić z takim tłumaczeniem. Żaganianie, spragnieni informacji o sukcesach burmistrza, zapewne z biuletynu dowiedzą się więcej, niż rozglądając się wokół siebie i obserwując, co dzieje się w mieście. Ale nawet jeśli burmistrz musi się pochwalić, to czy musi to robić za 9 tys. zł? Czy to nie szastanie pieniędzmi żaganian?

 

Co trzy tuby, to nie dwie

Przeciwnicy takiego wydawania pieniędzy są oburzeni.

– To już przesada! Burmistrz co miesiąc chwali się sukcesami w swojej gazetce „Kocham Żagań” oraz codziennie na stronie internetowej urzędu. W tej sytuacji zbędne jest wydawanie publicznej kasy na dodatkową tubę w postaci biuletynu rocznego – kwituje radny Sebastian Galasiak. – Ale cóż, kto ma władzę, ten ma rację.

– Propaganda sukcesu w roku wyborczym? Pewnie to dopiero początek promocji burmistrza przed wyborami – dodaje radny Radosław Kwiecień.

Dodajmy, że na promocję w tym roku, roku wyborczym, burmistrz przeznaczył 320 tys. zł. Z tej puli 40 tys. zł pójdzie na wydawanie miesięcznika „Kocham Żagań”. Za te pieniądze można by zrobić coś bardziej pożytecznego, niż promować sukcesy burmistrza. Przecież i tak widać je gołym okiem.

Napisz komentarz »