REKLAMA

Zdrowie

Dzieci chorują, a oni wietrzą i malują

Opublikowano 23 lutego 2018, autor: Piotr Piotrowski

Teraz, gdy choruje najwięcej dzieci, w szpitalu w Szprotawie trwa remont pediatrii. Robotnicy szlifują, malują, kleją i… wietrzą. A mali pacjenci wdychają smród farb i marzną.

Do redakcji zgłosiła się Dorota Fogiel z Żagania. Jej pięciomiesięczny synek zachorował na zapalenie oskrzeli i trafił na oddział pediatryczny w Szprotawie (w żagańskim szpitalu nie ma oddziału dziecięcego).

– Długo na oddziale nie wytrzymałam. Mój synek dusił się i kaszlał, a ja z nim. Ksawery wymiotował. I to nie oskrzela były przyczyną, ale okropny smród farby i klejów, jaki panował na oddziale – żali się kobieta. – Oddział obecnie jest przepełniony chorymi dziećmi z matkami. Ale jak się okazuje, nie przeszkadza to pracownikom malować ściany, sufity i kłaść nową posadzkę! Aby wywietrzyć pomieszczenia, robotnicy, chyba na polecenie personelu szpitala, otwierali okna. Przez to na korytarzu był ziąb. Czy w takich warunkach powinno się leczyć małych pacjentów?

Pani Dorota postanowiła wypisać dziecko ze szpitala na własne życzenie.

– Nie zamierzaliśmy z Ksawerym wdychać tego fetoru! Inne matki też były oburzone, niektóre zawiadomiły Sanepid. Czy dyrekcja szpitala ma rozum? – pyta zdenerwowana.

 

Będzie grzywna?

Rodzice sprawę zgłosili „Regionalnej” i Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej.

– Otrzymaliśmy kilka zgłoszeń od oburzonych rodziców. Zażądaliśmy od dyrekcji wstrzymania remontu – mówi Jacek Stępień, dyrektor żagańskiej PSS-E. – Karygodne jest prowadzenie robót przy pacjentach, szczególnie tak wrażliwych i podatnych na zachorowania, jak dzieci. Wszelkie remonty powinny być prowadzone w okresie wiosennym, letnim, gdy zachorowań jest mniej, a i łatwiej wietrzyć pomieszczenia.

Po naszej interwencji, J. Stępień zarządził kontrolę w szpitalu.

– Jeśli informacje o kontynuacji remontu się potwierdzą, mimo naszej decyzji o wstrzymaniu, sprawa skończy się grzywną – zapowiada.

 

Mogli odczuć dyskomfort

Nowa prezes zarządu szpitala, Emilia Konieczyńska, tłumaczy, że remont posadzek, ścian oraz sufitów sal i korytarza, a także łazienki i izolatki był wymogiem Sanepidu.

– Musimy go wykonać do 30 maja, a mamy zaplanowanych szereg innych inwestycji i ze wszystkim musimy się wyrobić – mówi Konieczyńska. – Farby, które stosowaliśmy w remoncie, są antyalergiczne i bezpieczne dla zdrowia. Rozumiem żal rodziców i dzieci, bo mogli odczuć dyskomfort. Trwało to jednak tylko kilka dni. Remont dobiega końca, wkrótce zniknie też przykry zapach – zapewnia prezeska.

– Szpital miał dużo czasu, aby te roboty wykonać – podkreśla dyrektor Stępień.

Napisz komentarz »