REKLAMA
baner-jas

Aktualności, Polityka

Komendant powalczy z Marchewką?

Opublikowano 16 lutego 2018, autor: Piotr Piotrowski

Komendant żagańskiej policji, insp. Artur Kamiński, po 30 latach służby wybiera się na emeryturę. Krążą jednak plotki, że długo na niej nie pobędzie. Ponoć celuje w gabinet burmistrza Daniela Marchewki.

Czas na odpoczynek?

Zdecydowanie. Nabyłem prawa emerytalne i najwyższy czas oddać stery innym. W żagańskiej komendzie, z przerwami, przepracowałem 30 lat. Jestem jedynym, który zaczynał tu pracę i dotarł do najwyższego szczebla. 26 lutego będzie moim ostatnim dniem w policji. Do cywila przechodzi też podinsp. Sylwia Woroniec, która przepracowała ze mną, nie licząc krótkiej przerwy, 27 lat. Odejście na emeryturę to jej suwerenna decyzja. Sylwia to znakomity policjant i oficer prasowy.

Czuje się pan spełniony?

Zostawiam komendę w dobrej kondycji. Żagańska policja to kuźnia kadr. Nasi policjanci są członkami ogólnopolskich grup śledczych, mamy jedynego w województwie lubuskim spottersa, czyli policjanta ukrytego w grupie kibiców. Jeździ z szalikowcami na wszystkie mecze reprezentacji Polski, również zagraniczne. A co do mnie… Brązowego Krzyża Zasługi nie dostaje się za nic. A ja go dostałem. Między innymi za rozbicie szajki napadającej na obiekty sakralne w całym kraju. Faceta, który był jej szefem, szukało wiele jednostek policji, został zatrzymany na naszym terenie. Dzięki temu udało się odzyskać ponad setkę skradzionych zabytków. Sukcesem było też rozbicie wietnamskiej grupy zajmującej się uprawą konopi indyjskich na terenie nieczynnego zakładu w Iłowej.

A jak ocenia pan 2017 rok na terenie powiatu żagańskiego pod kątem bezpieczeństwa?

Spadła liczba rozbojów, wymuszeń rozbójniczych, bójek i pobić. W 2017 roku było 28 kradzieży pojazdów, rok wcześniej – 49. Możemy pochwalić się też 97-procentową wykrywalnością przestępstw narkotykowych i 87-procentową – gospodarczych. Policjanci przeprowadzili prawie 9 tys. interwencji, średnio na dobę mieli ich 24. Mniej też było rannych i zabitych w wypadkach.

Macie braki kadrowe?

Obecnie żagańskiej komendzie przydzielonych jest 165 etatów. Z tej liczby 15 jest wolnych. Przyznam szczerze, że konkurencją na żagańskim rynku pracy było dla nas wojsko, które podebrało nam kilkunastu policjantów. Teraz już ta tendencja powoli się kończy, ale ciągle poszukujemy kandydatów. Oczywiście jest selekcja, nie przyjmujemy pierwszego lepszego z ulicy. Ale braki kadrowe to problem ogólnopolski w policji, bo to nie jest praca, tylko służba. Ciężka i odpowiedzialna.

W Żaganiu krążą coraz głośniejsze plotki, że komendant długo na emeryturze nie pobędzie. Ponoć chce pan zostać burmistrzem.

 Też dotarły do mnie takie plotki (uśmiech). Na dziś powiem tak – nie potwierdzam, nie zaprzeczam. Na pewno na emeryturze nie będę siedział w kapciach z pilotem przy telewizorze.

A jak pan będzie odpoczywał?

Lubię aktywny odpoczynek. Inaczej nie potrafię. Będę miał też więcej czasu dla żony, Moniki (prokuratora żagańskiej Prokuratury Rejonowej – przyp. red.) oraz naszych synów, 18-letniego Piotra i 14-letniego Marcina. Żona zresztą też lubi aktywny tryb życia – basen, siłownię, spacery. A zimowe weekendy spędzamy w górach. W najbliższy wybieramy się do Szklarskiej Poręby. Będzie tam Marek Niedźwiecki, który stamtąd poprowadzi moją ulubioną „Listę przebojów Trójki”. Słucham jej od lat. W lecie jest czas na egzotykę. Zakochałem się w Grecji, gdzie podróżuję od kilku lat z rodziną. Zaliczyliśmy już Kos, Rodos i Kretę, a w ubiegłym roku  – Korfu. W tym na celowniku mamy kolejną grecką wyspę – Zakynthos.

Kto zostanie pana następcą?

Zostanie nim najprawdopodobniej rekomendowany przeze mnie mój zastępca, mł. insp. Daniel Gotthardt. Komendę zostawiam w dobrych rękach.

Napisz komentarz »