REKLAMA

Gospodarka

Nie lubię oglądać się za siebie

Opublikowano 16 lutego 2018, autor: Michalina Kozarowicz

Mówi Marek Opara, prezes żarskiej firmy Marco Systemy Budowlane, która właśnie otrzymała nagrodę „Gazele Biznesu”. W rozmowie z „Regionalną” opowiada o swojej pracy, niechęci do polityki i największej pasji.

„Regionalna”: Zostaliście wyróżnieni nagrodą Gazele Biznesu 2017. Czemu firma zawdzięcza taki sukces?

Marek Opara, prezes zarządu: Tak, jesteśmy laureatem tej prestiżowej nagrody, zajęliśmy 2 miejsce w województwie lubuskim i 19 miejsce w Polsce. To wielkie wyróżnienie i zaszczyt. Od 24 lat działamy na rynku, robimy swoje i zostaliśmy za to docenieni. Nigdy nie wyciągaliśmy rąk po żadne nagrody, a już na pewno nie robiliśmy tego z własnej inicjatywy.  Jako spółka mamy obowiązek składać sprawozdania finansowe do KRS. Kapituła konkursu na ich podstawie przyznaje wyróżnienia. W naszym przypadku chodziło o znaczący wzrost obrotów firmy. Gazele roku 2017 dotyczą porównania dochodów z roku 2015 do 2016. W styczniu 2016 roku scalaliśmy różne podmioty pod jednym szyldem spółki i stąd wziął się nasz tak dynamiczny przyrost. Ten tytuł jest dla nas ważny wizerunkowo, ponieważ to nagroda, która dla naszych klientów i kontrahentów jest dodatkowym dowodem naszej rzetelności. Tego tytułu nie sposób zdobyć, będąc nierzetelnym przedsiębiorcą, więc cieszymy się z wyróżnienia.

Jakie plany ma firma na najbliższe miesiące, lata?

Nasze plany są związane z dalszym rozwojem firmy. Właśnie robimy remodeling naszego najstarszego sklepu. Dostosowujmy go do standardów brandu Polskie Składy Budowlane – Mrówka, czyli marketu dom i ogród. A robimy to po to, żeby wdrożyć to, co najlepsze w handlu, czyli łatwość dokonywania zakupów, estetykę. Już wdrożyliśmy dedykowany system komputerowy. Myślę, że w drugiej połowie roku nasz sklep zyska nowy wizerunek

Jak się prowadzi biznes w Żarach?

Trzeba by zacząć od tego, jak się prowadzi biznes w Polsce. Nie mamy utrudnień związanych z Żarami, w sensie z władzami miasta czy powiatu. System, który faktycznie nam nie pomaga, to problem ogólnopolski. Chodzi głównie o niesprawny system podatkowy, o którym mówi się od dekad. W ostatnich 2-3 latach nastąpił dramatyczny wzrost biurokracji. Nakłada się na przedsiębiorców coraz więcej obowiązków. Nie można tego jednak rozpatrywać w aspekcie regionalnym, ponieważ nikt w naszym mieście nie ma wpływu na system podatkowy funkcjonujący w całym kraju.

Jeżeli już miałbym ocenić jakąś instytucję, to poruszyłbym temat zasadności funkcjonowania Urzędów Pracy.To dopiero niesamowite, że organizacja, która funkcjonowała w okresie, gdy to ludzie szukali pracy, a jej znalezienie było problemem, bez jakichkolwiek przeobrażeń funkcjonuje do dzisiaj. Relacje się odwróciły, teraz to pracodawcy szukają pracowników. Nigdy nie udało mi się nikogo pozyskać z Urzędu Pracy, gdyż oni nie są w stanie przeprowadzić żadnej weryfikacji. W Urzędzie Pracy nie bierze się pod uwagę umiejętności człowieka, jego doświadczenia. Po prostu kieruje się go do mnie. I pomimo tego, że szukam pracownika, muszę taką osobę odesłać z kwitkiem. Mamy swoje wymagania, nie mam czasu na eksperymenty. Już nie korzystam z usług Urzędu Pracy. Jestem też ogromnie zdziwiony, że w dzisiejszych czasach, kiedy wszystko można załatwić w internecie, ja i inni pracodawcy jesteśmy zmuszeni płacić duże pieniądze takim portalom jak pracuj.pl czy OLX. Dlaczego Urząd Pracy nie kojarzy pracodawców z pracownikami właśnie w ten sposób, jak robią to te portale?

A jak wygląda sytuacja na rynku pracy w Żarach?

Problem pracowniczy dotyczy wszystkich. Ja mam to szczęście, że przez lata udało mi się zbudować stabilny zespół. Mam przyjemność pracować z osobami, które tworzą nasz zespół od 20 lat. Oczywiście jest rotacja, ale najczęściej bierze się ona ze specyfiki młodych pracowników. Mają wielkie oczekiwania, nie mając zbyt często wiele do zaoferowania. Teoretycznie zgłaszają się do nas osoby wykształcone, ale w praktyce nie przekłada się to na innowacyjność, kreatywność. Firma to nie budżetówka, wszystko trzeba wypracować aby móc cokolwiek dzielić. Staram się doceniać i premiować zespół, ponieważ praca w handlu nie jest łatwa. Pozyskanie w dzisiejszych czasach pracownika z odpowiednimi kwalifikacjami nie jest łatwą sprawą. Trudno jest orientować się na cudzoziemców ze względu na nieznajomość języka i branży. Korzystaliśmy z praktykantów, jednak po zeszłorocznych kiepskich doświadczeniach będę się musiał poważnie zastanowić nad przyjęciem w firmie osób, których nie interesuje nic poza Facebookiem i podłączeniem telefonu do prądu. Chociaż mieliśmy też bardzo dobre doświadczenia i niektórzy zostali z nami po szkole jako nasi pracownicy.

Przestał się pan angażować w lokalną politykę. Nie widzi pan sensu, czy to brak czasu?

Jedno i drugie. Firmę prowadzę od 24 lat, bywało lepiej z wolnym czasem, ale niestety biurokracja kradnie nam coraz więcej czasu i dlatego nie zostaje go zbyt wiele na to, żeby się angażować politycznie. Poza tym nie jestem przesądny, ale jak obserwuję niektóre osoby, które zaczynają się angażować w politykę, to jakoś tak dziwnie się składa, że często są to ludzie, którym w niczym innym się nie powiodło. Nie chciałbym dołączyć do tego grona, wolę postawić na swój biznes.

A jak ocenia pan panią burmistrz? Ma szansę na kolejną kadencję czy może wróci Wacław Maciuszonek albo Franciszek Wołowicz?

Trudno jest mi jednoznacznie wypowiadać się na ten temat, ponieważ przy naszym profilu działalności lokalne władze mają w zasadzie niewielki wpływ na nasze funkcjonowanie. Dojazd do naszych sklepów mamy, na obniżkę lokalnych podatków przy aktualnym poziomie rozdawnictwa też nie liczę.

Prywatnie natomiast od czterech lat mieszkam pod Żarami, na wsi i stąd bardziej interesuje mnie działanie mojego sołtysa, gminnych radnych i wójta. Mieszkając w Żarach bardzo ceniłem pana Maciuszonka, rządził twardą ręką. Stara zasada marketingowa mówi, że nieważne, jak o tobie mówią, ważne, żeby mówili. I jeżeli miałbym w ten sposób oceniać, to więcej mówiło się o Wacławie Maciuszonku. Nie mnie jednak oceniać działania pani burmistrz, ponieważ nie jestem już mieszkańcem Żar. W działania na terenie gminy Żary również nie planuje się angażować.

Praca zajmuje lwią cześć pańskiego czasu. A jak pan odpoczywa?

Po pracy mam niewiele czasu na cokolwiek. Praktycznie nie mam go wcale, dopiero w weekendy. Latem wybieram motocykl i rower. Motocykle to moja pasja od dziecka. Mam motocykl sportowo-turystyczny. Raz do roku organizujemy sobie z żoną wyjazd zagraniczny, najczęściej są to Włochy. Staram się też bywać systematycznie na Mazurach, które uwielbiam. To wszystko oczywiście na motocyklu. Nie lubię oglądać się za siebie, czy ktoś nadąża, dlatego nie przeszkadza mi, że jeżdżę sam, ewentualnie z żoną jako pasażerką.

Jakby mógł pan coś zmienić w okolicy, to co by to było?

Chciałbym, aby w okolicy było więcej ścieżek rowerowych.  Bardzo popieram wszelkie działania związane z poszerzeniem tej infrastruktury, bo moim zdaniem np. kolejne puste boiska są nam mniej potrzebne. A jadąc rano do pracy, widzę chociażby na ścieżce łączącej Żary z Kunicami, jak wiele osób tam biega, chodzi z kijkami czy jeździ rowerem. I wszyscy są bezpieczni.

„Gazele Biznesu” to najpopularniejsze i najstarsze zestawienie najdynamiczniej rozwijających się małych i średnich firm w Polsce. Ranking sporządza dziennik „Puls Biznesu”, nieprzerwanie od 2000 roku. Wyszukiwaniem firm, które spełniają kryteria rankingowe, zajmują się analitycy wywiadowni gospodarczej Coface Poland. Aby otrzymać tytuł, firma musi przez trzy lata z rzędu zwiększać obroty i osiągać zysk.
Firma Marco otrzymała ten tytuł, ponieważ zwiększyła swój przychód z 3 mln 632 tys. zł w 2015 roku do 14 mln 461 tys. zł w 2016 roku. Był to wzrost o 465%.

Firma Marco Systemy Budowlane Sp. z o.o. powstała w 1994 roku. Zaczynała od handlu panelami ściennymi, teraz w asortymencie znajduje się wiele artykułów dla budownictwa i wykończenia wnętrz. Marco swoją siedzibę miało najpierw przy ulicy Budowlanych w Żarach, potem przenieśli się na ulicę Wrocławską. Obecnie firma ma tam dwa budynki. W 2011 roku Marco kupiło też budynek przy ulicy Górnośląskiej, który do dziś funkcjonuje pod brandem – Sklep firmowy Swiss Krono. Obecnie w firmie pracuje około 40 osób, we wszystkich 3 oddziałach.

Napisz komentarz »