REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Jak strażacy ratowali Bellę

Opublikowano 16 lutego 2018, autor: bj

Bella to rasowy włóczykij. Tak mówią o niej jej właściciele. Zawsze wraca sama ze swoich wycieczek. Tym razem nie mogła.

Strażacy z Łęknicy zostali wezwani do kota na drzewie (7.02., przed godz. 16). Zziębnięte zwierzę siedziało na wysokości ok. 12 metrów w rejonie ul. Wolności 3. Pomoc wezwał sąsiad.

– Musieli użyć kilkunastometrowej wysuwanej drabiny, żeby się do niego dostać – tłumaczy mł. asp. Paweł Brela z żarskiej komendy PSP. 

W akcji wziął udział 1 zastęp OSP Łęknica, łącznie 6 strażaków. Wśród nich Bogumił Pierściński.

– Jechałem razem z kolegami i wiedziałem, że po to, żeby pomóc kotu. Nie wiedziałem, że może chodzić o kotkę należącą do moich dzieci – opowiada pan Bogusław.

Przez myśl mu nie przeszło, że roczna Bella, której w domu nie było od jakiegoś czasu, znalazła się właśnie w ten sposób. Kotka jest rasowym włóczykijem, więc zdarzają się jej dalsze wycieczki, ale dotychczas sama wracała.

– Teraz była bardzo przestraszona, pewnie na drzewo uciekła przed jakimś psem – przypuszcza B. Pierściński.

Gdy strażacki wóz podjechał na miejsce akcji, pan Bugumił zobaczył swoje córki, Milenę (4 l.) i Oliwię (6 l.). Mają jeszcze trzy inne koty, ale o Bellę już bardzo się martwiły.

– Dobrze, że już wróciła. A jeszcze lepiej, że nasz tato jest bohaterem i zawsze pomaga – cieszą się dziewczynki.

Napisz komentarz »