REKLAMA
twoj_dom_baner_1000x200_2017

Sport

Nasz olimpijczyk!

Opublikowano 26 stycznia 2018, autor: Michalina Kozarowicz

Możemy być naprawdę dumni! Pierwszy raz w historii żarskiego sportu, będziemy mieć swojego reprezentanta na zimowych igrzyskach! To Arnold Zdebiak (25 l.).

 Nasza czwórka bobslejowa, złożona ze sprinterów, poleci na XXIII Igrzyska Olimpijskie do Pjongczang, które rozpoczynają się 9 lutego. W drużynie bobsleistów lecących do Korei jest Arnold Zdebiak, były lekkoatleta Agrosu, który uczęszczał w Żarach do Gimnazjum nr 3 do klasy lekkoatletycznej. Arnold trenował lekką atletykę, był reprezentantem Polski w kategorii młodzieżowej oraz wielokrotnym medalistą Polski w biegach rozstawnych.

W rozmowie z „Regionalną” opowiada nam o swoich pasjach, marzeniach i narzeczonej.

„Regionalna”: Kiedy zainteresowałeś się sportem i jakie byłytwoje pierwsze sportowe kroki?

Arnold Zdebiak: Ze sportem jestem związany od najmłodszych lat, od 10. roku życia. Pierwszą dyscypliną, jak uprawiałem, była piłka nożn,a przez która trafiłem do szkoły w Żarach, aby móc reprezentować tamtejszy klub piłkarski Promień Żary. Następnie porzuciłem piłkę nożną na rzecz królowej sportu.

Jak wspominasz żarski Ągros, w którym trenowałeś?

Bardzo dobrze. Były to początki mojej zawodowej kariery, które ukształtowały moją sylwetkę sportową na dalsze lata. Moimi pierwszymi trenerami byli Krzysztof Skorupa, a następnie Dariusz Wisz. Dzięki występom w barwach Agrosu poznałem bardzo dużo osób, które były dla mnie wzorami do naśladowania.

Skąd pochodzisz? Do jakich szkół w naszej okolicy uczęszczałeś?

Urodziłem się w Żarach, ale mieszkałem w Iłowej, gdzie jest mój dom rodzinny. Do szkoły podstawowej uczęszczałem w Iłowej, a następnie dojeżdżałem do Żar do Gimnazjum Społecznego, a na ostatni rok nauki przeniosłem się do Gimnazjum nr 3.

Kiedy zaczęła się twoja przygoda z bobslejami?

Nie tak dawno. Sześć miesięcy temu, dokładnie pod koniec czerwca 2017 roku. Była to decyzja spontaniczna. Wraz z zakończeniem studiów magisterskich miałem się rozstać ze sportem, to znaczy z lekkoatletyką, biegami sprinterskimi, ale jednak spróbowałem swoich sił w tej dyscyplinie sportowej, co okazało się bardzo dobrą decyzją.

Twoje najważniejsze sportowe osiągnięcia i marzenia?

W bobslejach jest to występ w Pucharze Świata i wywalczenie minimum olimpijskiego. W lekkiej atletyce byłem wielokrotnym medalistą Mistrzostw Polski w biegach rozstawnych oraz reprezentantem Polski w kategorii młodzieżowiec. Obecnie jestem aktualnym mistrzem Polski w biegu rozstawnym 4x200m z hali. Moim sportowym marzeniem jest występ na Igrzyskach Olimpijskich i to marzenie właśnie się spełnia.

Jak wyglądają przygotowania do startu na Igrzyskach Olimpijskich?

Nie należą do najłatwiejszych. Jest dużo kilogramów przerzuconych na siłowni oraz wybieganie swojego na bieżni lekkoatletycznej, aby później być jak najlepiej przygotowanym na ścieżce lodowej i oczywiście na torze bobslejowym. Ostatnie parę miesięcy spędziłem poza domem na zgrupowaniach kadry narodowej. W Polsce niestety nie mamy toru bobslejowego, więc jeździmy za granicę, np. na Łotwę lub do Niemiec.

Czym się interesujesz poza sportem? Jak spędzasz czas, kiedy nie ma sportowego reżimu?

Poza sportem mam własną firmę, której również trzeba się poświęcać w wolnych od sportu chwilach. Na szczęście podczas mojej nieobecności mój wspólnik wszystkim się zajmuje. Kiedy nie mam kompletnie nic na głowie, kocham jeździć na motorze, to jest moja ucieczka od wszystkiego. I oczywiście spędzanie czasu z moją narzeczoną, bo trzeba nadrobić czas, kiedy się nie widzieliśmy.

Jak ma na imię twoja dziewczyna, gdzie się poznaliście, czy też jest sportowcem?

Teraz już narzeczona. Ma na imię Dorota i poznaliśmy się w liceum sportowym w Dąbrowie Górniczej. Za czasów szkolnych trenowała trójskok, obecnie studiuje i pracuje. Czyli połączyła nas bieżnia.

Kim są twoi rodzice? Masz rodzeństwo?

Moja mama Sylwia jest agentem nieruchomości, a tato Artur dyrektorem jakości w firmie motoryzacyjnej. Mam siostrę Laurę.

Czego słuchasz podczas treningów?

Podczas treningów jest to muzyka raczej klubowa, gdyż człowiek potrzebuje tak zwanego kopa.

Jak wiele godzin tygodniowo trenujesz?

Jak jestem w domu, trenuję 6 dni w tygodniu, codziennie po około 3 godziny. Na zgrupowaniach mamy po dwa treningi dziennie i najdłuższe są trening na torze, które mogą trwać od 3 do 5 godzin.

Czy musisz trzymać dietę? Co najbardziej lubisz jeść?

W bobslejach trzeba jeść, ale oczywiście nie wszystko. Moja dieta wygląda następująco – przez pięć dni w tygodniu uważam na to, co jem, a na weekend sobie pozwalam. Najczęściej są to fast foody, czyli pizza. Lubię Burger Kinga.

Motocykle 125 prawo jazdy kat b
Napisz komentarz »