REKLAMA
twoj_dom_baner_1000x200_2017

Ludzie, wydarzenia

Schwytał złodzieja na gorącym uczynku!

Opublikowano 19 stycznia 2018, autor: Piotr Piotrowski

Złodziej napadł na dwa sklepy. Z „Olina” ukradł ponad tysiąc złotych. Dzień później wparował do „Fiampa”.

Pierwszy skok 26-latek z Żagania zaplanował na sklep „Olin” przy ul. Kościuszki w Szprotawie, we wtorek, 9 stycznia. Ubrany w kominiarkę, przeskoczył przez ladę, uderzył czymś metalowym ekspedientkę i szarpiąc ją, zażądał wydania pieniędzy z kasy. Ukradł ponad 1 tys. zł. Kobieta powiadomiła policję. Wieść o napadzie szybko rozeszła się po Szprotawie.

Łup nie zadowolił złodzieja. Następnego dnia postanowił obrobić kolejny sklep, tym razem padło na „Fiampa” przy ul. Muzealnej (dawniej Świerczewskiego) w Szprotawie.

 

Szarpanina na ladzie

Złodziej wybrał dobry moment na napad. Było po godz. 21.00. W kasie był utarg z całego dnia. Bandyta wpadł do środka, naciągnął na głowę kominiarkę i zaatakował ekspedientkę. Powalił ją na ziemię. Z pólek poleciały butelki z alkoholem. Kobieta krzyczała. Złodziej nie wiedział, że na zapleczu siedzi jej chłopak. Wiedząc o wcześniejszym napadzie, ekspedientka poprosiła go, aby tego dnia był z nią w pracy.

– Podejrzewałam, że ten złodziej może także napaść na nasz sklep. Narobiłam krzyku, więc mój narzeczony wyskoczył z zaplecza. Próbował zatrzymać napastnika, ale ten mu się wyrwał – opowiada mieszkanka Szprotawy (prosiła o anonimowość).

Złodziej zaczął uciekać, przeskakując przez ladę. Narzeczony ekspedientki próbował go łapać. Razem spadli z lady na podłogę. Bandyta uderzył mężczyznę w głowę, po czym uciekł ze sklepu w stronę placu Kościelnego.

 

Znieczulica na ulicy

Narzeczony ekspedientki nie dał za wygraną. Gonił złodzieja, ile sił.

– Mój chłopak, widząc, że jestem bezpieczna, pobiegł za bandziorem – relacjonuje dalej kobieta.

Dopadł bandytę po kilku metrach, rzucając się na niego i powalając na ziemię. Przytrzymał go do przyjazdu policjantów.

 – Smutne jest to, że nikt nie pomógł mojego chłopakowi, widząc, jak goni tego bandytę. Ludzie się gapili, mieli widowisko. Znieczulica – kwituje ekspedientka. – Mój chłopak spisał się na medal. Z nim czuję się bardzo bezpieczna.

Za wzorową postawę właściciel sklepu nagrodził partnera swojej pracownicy. Z kolei napastnik – 26-letni mieszkaniec Żagania – trafił już do aresztu.

– Podejrzany usłyszał już zarzuty dotyczące usiłowania rozboju, a także dokonania rozboju dzień wcześniej, 9 stycznia, w innym sklepie w Szprotawie – informuje podinsp. Sylwia Woroniec,oficer prasowy KPP Żagań. – Został aresztowany na trzy miesiące. Za rozbój grozi mu kara do 12 lat pozbawienia wolności.

Napisz komentarz »