REKLAMA
twoj_dom_baner_1000x200_2017

Sport

Poprowadzi kadrę

Opublikowano 26 stycznia 2018, autor: Norbert Królik

Radosław Barcz, trener Chromika Żary, został trenerem kadry województwa lubuskiego w koszykówce młodzieży z rocznika 2005/2006.

Sukcesy trenerów Chromika Żary są doceniane przez władze związku koszykówki. Po nominacji dla Łukasza Rubczyńskiego do sztabu szkoleniowego kadry Polski do lat 16, zadanie poprowadzenia kadry wojewódzkiej postawiono przed Radosławem Barczem. Trener będzie przygotowywał chłopców z roczników 2005/2006 do Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży.

Masz 24 lata. Kiedy zacząłeś trenować dzieci?

Trenerem jestem od 5 lat. Zaczynałem jako asystent, później zrobiłem uprawnienia instruktora koszykówki i zacząłem prowadzić grupę z rocznika 2001. Teraz trenuję chłopców urodzonych w 2005 roku. Jesteśmy obecnie najlepszą drużyną w województwie i stąd propozycja dla mnie, żebym objął kadrę województwa lubuskiego.

Co jest najważniejsze w pracy trenerskiej z dziećmi?

Najważniejsze dla mnie jest to, żeby oni pokochali koszykówkę. Jeżeli tak się stanie, to będą z chęcią przychodzili na treningi. Z zawodnikami mamy dobry kontakt i z tego są sukcesy.

Czy dzieci w Żarach chętnie grają w kosza?

Musimy zachęcać do tego sportu możliwie najmłodsze dzieci. Nie jest to proste. Kilkuletnie dziecko szybciej kopnie piłkę, niż rzuci ją w stronę kosza, bo do tego potrzeba siły. Praca z najmłodszymi bardziej więc przypomina zabawę z piłką niż trening. Klub stwarza takie możliwości, a my jako kadra trenerska staramy się wyłapać utalentowane maluchy.

W koszykówce ważny jest wzrost. Ale czy najważniejszy?

Warunki fizyczne odgrywają dużą rolę, ale to nie znaczy, że jak ktoś jest niski, to nie może osiągnąć sukcesu w tym sporcie. Mamy wiele przykładów zawodników nawet w NBA, którzy mimo niskiego wzrostu są wspaniałymi koszykarzami. Żeby jednak osiągnąć wysoki poziom, niscy zawodnicy muszą niwelować różnicę we wzroście talentem i ogromem pracy.

Jesteś również kapitanem III-ligowego Chromika Żary.

Koszykówka to moja pasja. To, że sam gram i trenuję dzieci, wywiera na mnie dodatkową presję. Muszę się pilnować, żeby podczas meczu realizować to, czego uczę moich zawodników.

Czym się zajmujesz poza koszykówką?

Pracuję w rodzinnej firmie. Prowadzę również SKS w Szkole Katolickiej.

Jesteś kawalerem?

Tak, choć mam dziewczynę Anię, z którą razem mieszkamy.

Wiążesz przyszłość z Żarami?

Nie myślę o wyjeździe z Żar. Tutaj się wychowałem, pracuję i gram, tutaj mam rodzinę. W sporcie jednak trzeba być gotowym na to, że wszystko w jednym momencie może obrócić się o 180 stopni.

Napisz komentarz »