REKLAMA

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Piękny dar od Pięknolesia

Opublikowano 12 stycznia 2018, autor: Bogusława Janicka-Klisz

Ciężko chory Olek Szymczak (7 l.) z Sieniawy Żarskiej niespełna miesiąc temu stracił mamę. Gabrysia (?29 l.) osierociła Olka i jego starszego brata Kacpra. Pan Tomasz ze wszystkich sił dba o dzieci. Po naszym apelu, pomagają mu ludzie wielkiego serca. Fundacja „Pięknolesie” zorganizowała dla nich koncert charytatywny.

W niedzielne popołudnie, 7 stycznia, świetlica w Sieniawie Żarskiej z ledwością pomieściła wszystkich, którzy przyszli na charytatywny koncert na rzecz Olka, chorego od urodzenia na czterokończynowe porażenie mózgowe. On i jego brat w połowie grudnia stracili mamę. Pani Gabrysia zmarła zaledwie dwa miesiące po tym, jak lekarze stwierdzili u niej nowotwór. 

Koncert zorganizowała Fundacja „Pięknolesie” z Sieniawy Żarskiej. Wystąpił Dave Adams, uczestnik 8. edycji telewizyjnego show The Voice of Poland. Na prośbę organizatorów zrobił to za darmo. 

– W najśmielszych przypuszczeniach nie spodziewaliśmy się tak dużego zainteresowania naszym koncertem – mówi Krystyna Adamenko, prezeska Fundacji „Pięknolesie”. Bo na koncert przyszli nie tylko miejscowi. Sporo ludzi przyjechało spoza Sieniawy Żarskiej. Specjalnie, żeby wziąć udział w imprezie, do Polski przyjechała rodzina z Irlandii. Z darami zebranymi wśród mieszkających tam Polaków.

Zasługują na pomoc

Przypomnijmy. O rodzinie Szymczaków z Sieniawy Żarskiej napisaliśmy na początku grudnia w artykule „Kochajcie mnie dzisiaj”. Dwa miesiące wcześniej u Gabrysi, mamy niepełnosprawnego 7-letniego Olka i 9-letniego Kacpra, lekarze stwierdzili raka jajników. Razem z naszymi czytelnikami trzymaliśmy kciuki, gdy szła na operację. Zainicjowaliśmy też akcję pomocy dla rodziny. Gdy odwiedziliśmy ich 13.12., dotarła najgorsza wiadomość. Że Gabrysia umarła.

Reportaż wyemitowany został w Telewizji Regionalnej i opublikowany w gazecie „Regionalnej”. Odzew widzów i czytelników był ogromny. Wiele razy odwiedzaliśmy Tomasza Szymczaka z darami, które ludzie dobrego serca przynosili osobiście do redakcji lub dostarczali za pośrednictwem poczty. Wiele razy przekazywaliśmy naszym czytelnikom i widzom podziękowania od wzruszonego pana Tomasza, jej mamy i siostry. Dary wciąż do nas docierają. Bo tej rodzinie warto pomagać, są skromni, pracowici, o nic nie proszą, ale bardzo potrzebują wsparcia.

Pomogli znani

Fundacja „Pięknolesie” powstała, by wspomagać miejscową szkołę w organizacji imprez i wyjazdów. Po raz pierwszy zajęła się organizacją koncertu charytatywnego.

– Niewątpliwie udało nam się tak dobrze, bo sprawa została nagłośniona przez gazetę „Regionalną”i Telewizję Regionalną. Kontaktowali się z nami ludzie kultury, dziennikarze, przekazywali cenne przedmioty do licytacji, pomogli w skontaktowaniu z artystą – tłumaczy K. Adamenko.

Wśród fantów do licytacji znalazła się oryginalna koszulka drużyny Celtic Glasgow i Śląska Wrocław. Z podpisami słynnych sportowców. Były też piłki adidasa podpisane przez lokalnych piłkarzy z Delty Sieniawa Żarska i Budowlanych Gozdnica.

– Do tego książki od Roberta Motyki, jedna z jego autografem, a także kolegów z kabaretu Paranienormalni. Kolejna książka autorstwa Mai Włoszczowskiej, również sygnowana przez sportsmenkę. I kalendarz Kuby Błaszczykowskiego z podpisem piłkarza – wylicza K. Adamenko.

Każdy dał, co mógł

Koło Gospodyń Wiejskich przekazało kubeczki, Stowarzyszenie Łaz Zielony Las – produkty regionalne, były też zestawy zdrowej żywności, karnety na zajęcia sportowe i zabiegi kosmetyczne, ręcznie robiona biżuteria.

– Trudno wyliczyć wszystko i wszystkich darczyńców – zastrzega K. Adamenko.

Wzięciem cieszyła się… wata cukrowa. – Pierwsze 3-litrowe wiaderko, warte ok. 10 zł, wylicytowaliśmy za 130 zł. To daje obraz tego, jak bardzo wszyscy zaangażowali się w pomoc dla tej rodziny – cieszy się K. Adamenko.

Efekt? Podczas koncertu Fundacja „Pięknolesie” zebrała ponad 10 tys. 700 zł, już po nim otrzymała jeszcze 1 tys. zł.

– Łącznie z tym, co udało nam się przekazać rodzinie już w grudniu, to ponad 15 tys. zł. Dlatego serdecznie wszystkim dziękujemy – cieszy się K. Adamenko.

Nie ma takich słów

Słów, żeby wyrazić wdzięczność, nie znajduje Tomasz Szymczak.

– Bo nie ma takich słów, którymi mógłbym wyrazić to, co czuję, jak bardzo dziękuję za każdy gest, słowo wsparcia, pomoc. Z tym spotykam się codziennie. Ludzie dzwonią, pytają, czego nam jeszcze potrzeba – mówi T. Szymczak. I dodaje: – Trudno wymienić wszystkich, bo nie chciałbym nikogo pominąć. Ale każdemu z osobna ogromnie dziękuję. Za wszystko – mówi wzruszony. 

 

 

 

 

 

 

Napisz komentarz »