REKLAMA

Sport

Stelmet pokazał klasę

Opublikowano 12 stycznia 2018, autor: Rafał Krzymiński

To był prawdziwy pokaz siły mistrzów Polski. Zielonogórzanie sensacyjnie pokonali turecki Beskitas, a wcześniej rozbili Polski Cukier Toruń.

26 punktów Florenca

Stelmet Enea BC Zielona Góra – Polski Cukier Toruń 100:76 (29:18, 20:15, 22:17, 29:26)

Stelmet: Florence 26, Dragicević 16, Gecevicius 15, Kelati 10, Marković 8, Matczak 8, Zamojski 6,  Mokros 3, Koszarek 3, Der 3, Hrycaniuk 2.

Polski Cukier: Cel 17, Cosey 10, Diduszko 9, Sulima 9, Mbodj 9, Gruszecki 7, Wiśniewski 6,  Śnieg 6, Perka 3, Krefft.

Gospodarze od początku odjechali rywalom. Już do przerwy aż 9 razy trafili zza linii 6,75 metra i odskoczyli na kilkanaście oczek. W tym elemencie gry brylowali Gecevicius i Florence. Pod koszem z kolei szalał Vladimir Dragicevic. Torunianie nie mieli pomysłu, na przeforsowanie żelaznej obrony mistrzów i skuteczną grę ofensywną. Czyżby przedmeczowa integracja z noclegiem w hotelu Ruben, aż tak dobrze zrobiła naszym koszykarzom?

 

To był inny Stelmet

Stelmet Enea BC Zielona Góra – Besiktas Stambuł – 99:96 (22:20, 27:24, 21:25, 29:27)

Stelmet Enea BC:  Kelati 16, Dragicević 14, Florence 12, Marković 12, Gecevicius 9, Mokros 8, Zamojski 8, Hrycaniuk 8, Koszarek 7, Matczak 5.

Besiktas: Adams 18, Palacios 17, D.J. Strawberry 17, Boatright 11, Diebler 10, Sanli 8, Weems 8, Veyseloglu 7, Geyik, Sipahi.

 

Nazywanie Urlepa cudotwórcą jest sporą przesadą. Jedno jest pewne, takiego Stelmetu chcemy na europejskich parkietach. Zielonogórzanie, czyli ostatni zespół w Lidze Mistrzów, pokonali tureckiego mocarza, który przegrał tylko dwa razy. Do przerwy nasi prezentowali się wybornie. Na przełomie pierwszej i drugiej kwarty zanotowali serię 15:0 i sensacja wisiała w powietrzu. Turcy bronili się rzutami za trzy, uzbierali ich dziewięć. Do przerwy Stelmet miał pięciopunktową zaliczkę. W trzeciej kwarcie Beskitas nadrabiał, z dystansu trafiali D.J Strawberry i Josh Adams. Wspierał ich Juan Palacios. Ostatnia odsłona pojedynku to już gra dla widzów o mocnych nerwach. Stelmet wytrzymał turecki napór. Florence zapisał na swoje konto trójkę z faulem, kolejne trzy punkty dorzucił Kelati. Gdy na minutę przed końcem nasi prowadzili pięcioma punktami, było jasne, że łatwo zwycięstwo nie oddadzą. Po wielkim meczu bilans Stelmetu w lidze to 3:7. Teoretycznie jeszcze można coś ugrać… Wciąż jednak to bardzo trudne zadanie.

Napisz komentarz »