REKLAMA

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Śmierć zabrała Gabrysię

Opublikowano 18 grudnia 2017, autor: Bogusława Janicka-Klisz

Gabriela (29 l.) nie żyje. Zmarła zaledwie dwa miesiące po tym, jak dowiedziała się, że cierpi na nowotwór.

Najgorsza informacja do siostry oraz mamy pani Gabrieli z Sieniawy Żarskiej dotarła w czasie, gdy dziennikarze z redakcji TV Regionalnej robili reportaż o pomocy dla 7-letniego Olka, synka pani Gabrieli. To było środowe przedpołudnie, 13 grudnia. Godzina 11.16.

Gdy Urszula Durska, reporterka TV Regionalnej, rozmawiała z Magdaleną Starczewską z Żar, siostrą pani Gabrieli, zadzwonił telefon. Ze szpitala dzwonił Tomasz Szymczak, mąż Gabrysi.

– Ona umarła – krzyknęła pani Magdalena.

– Mama, mama – krzyczał w ślad za nią siedzący w wózku Olek. Rozglądał się na wszystkie strony. Szukał mamy. Drugi syn Szymczaków, 9-letni Kacper, o niczym nie wiedział. Był w szkole.

Potem już była tylko rozpacz.

Rak zabił szybko

Przypomnijmy. O rodzinie Szymczaków z Sieniawy Żarskiej pisaliśmy tydzień temu w artykule „Kochajcie mnie dzisiaj”.

Bo dotknęło ich podwójne nieszczęście. Gabrysia, mama 7-letniego Olka, cierpiącego na czterokończynowe porażenie mózgowe, którym się cały czas opiekowała, ciężko zachorowała. 12 października lekarze stwierdzili u niej raka. Chłoniaka jajników, z naciekami na macicę, jelita.

Po ubiegłotygodniowej operacji, w trakcie której zostały pobrane wycinki, pani Gabriela wróciła do domu w sobotę, 9 grudnia.

Z Tomaszem, mężem Gabrysi, rozmawialiśmy w poniedziałek, 11.12., w związku z akcją, którą redakcja „Regionalnej” zorganizowała na rzecz chorego Olka. Mówił, że żona czuje się w miarę dobrze. Cierpi, ale nie narzeka, jest zmęczona, dużo śpi.

Czekali na wyniki badań po biopsji. Te miały nadejść dzisiaj (w piątek, 15.12.).

Nerki przestały pracować

Przez noc z poniedziałku na wtorek (11/12.12.) stan pani Gabrysi bardzo się pogorszył.

– We wtorek rano, 12.12., Tomek napisał do mnie SMS-a. Bo nasza Gabrysia mówiła z twarzą odwróconą do niego, ale tak, jakby rozmawiała z ojcem – płacze pani Magdalena. Ojciec pani Gabrieli zmarł nagle, gdy ona miała 13 lat.

Gabrysia bardzo osłabła. – Przelewała się przez ręce. Lekarze stwierdzili, że przestały pracować nerki – dodaje M. Starczewska. Karetka przewiozła ją do szpitala. – Trafiła na OIOM w Nowej Soli, bo w Zielonej Górze nie było miejsca. Tam pomimo wysiłków lekarzy zmarła w środowe południe.

 

Musimy im pomóc

Los nie oszczędza rodziny Szymczaków. Ale są skromni, pracowici. Nie proszą o pomoc. Ale na nią zasługują.

Reportaż przygotowany w domu państwa Szymczaków wyemitowaliśmy na antenie TV Regionalnej w środę (13.12.). Umieściliśmy go na profilu gazety „Regionalnej” i TV Regionalnej. W redakcji rozdzwoniły się telefony. Dramat rodziny Szymczaków poruszył wielkie serca naszych widzów i czytelników. Nie tylko z Żar i najbliższego regionu, ale również z Warszawy, Poznania, Tarnowa, Lublina, Nowego Targu, Świdnicy, Zielonej Góry, a nawet z zza granicy, z Irlandii, Stanów Zjednoczonych.

Do redakcji do północy docierały paczki z odżywkami, pampersami, artykułami spożywczymi, chemią gospodarczą, słodyczami, zabawkami. Były też propozycje pomocy w formie akcji charytatywnych, pomocy w organizacji pogrzebu, turnusu rehabilitacyjnego dla Olka i wielu innych. Kochani! Przyjeżdżaliście, przychodziliście. Nie chcieliście oficjalnych podziękowań. Za taką pomoc z głębi serca zasługujecie na największe uznanie.

 

Zabrakło słów

Wszystkie te dary, słowa wsparcia, propozycje pomocy przekazaliśmy wczoraj (w czwartek, 14.12.) na ręce T. Szymczaka oraz siostry Gabrysi, Magdaleny. I zapewnienia ze strony widzów i czytelników, że akcję będą dalej wspierać. Rodzina jest w potrzebie, bo Olek wymaga stałej pomocy medycznej. W lutym ma zaplanowaną konsultację u lekarza – neurologa z warszawskiej kliniki. Rodzina będzie ją musiała sama opłacić. Do tego dochodzi bieżąca pielęgnacja, opieka i odżywianie 7-latka. Dlatego każda, nawet najdrobniejsza pomoc jest tej rodzinie bardzo potrzebna.

Gdy w czwartek dziennikarze wnosili kolejne paczki, najbliższym zmarłej pani Gabrysi brakowało słów.

– Tyle dobra ze strony ludzi… Ale Gabrysia, choć miała chore dziecko, zawsze też każdemu pomagała – mówiła Renata Olejniczak, mama Gabrysi.

– Ja serdecznie wszystkim dziękuję – łamiącym się głosem mówi T. Szymczak. Ukrywa twarz w dłoniach.

– Nie spodziewaliśmy się takiego odzewu. Każda pomoc się bardzo przyda. Samo odżywianie Olka, pampersy, leki to wszystko kosztuje. Teraz do tego zabrakło mamy… A ja słowami nie potrafię wyrazić, jak bardzo jesteśmy wdzięczni – płacze pani Magdalena.

Teraz, gdy wszyscy szykują się do rodzinnych świąt, synkom i mężowi pani Gabrysi jest szczególnie ciężko. Nam też brak słów, by wyrazić ich dramat, opisać tragedię, którą przeżywają.

Każdy, kto chce pomóc Olkowi, może to zrobić przekazując 1 proc. podatku. W zeznaniu PIT należy wpisać nr KRS 0000270809, w informacjach uzupełniających Aleksander Szymczak, 729. Można też wpłacać pieniądze na konto Fundacji Avalon 62 1600 1286 0003 0031 8642 6001, w tytule wpłaty wpisując Aleksander Szymczak, 729. Wesprzeć leczenie i rehabilitację Olka można także poprzez wysłanie charytatywnego SMS-a pod nr 75 165 w treści wpisując POMOC, 729. Koszt wynosi 6,15 zł.

 

Olkowi Szymczakowi potrzebne są: pieluchy Dada nr 5, odżywka Nutramil o smaku neutralnym, opatrunki typu gaziki, kosmetyki do pielęgnacji Oilatum, rurki tracheotomijne i opaski do nich, oratory.
Można też obdarować ich środkami pierwszej potrzeby – trwała żywnością, chemią gospodarczą

 

Napisz komentarz »