REKLAMA
twoj_dom_baner_1000x200_2017

Sport

Kiepski mecz z Czechami

Opublikowano 08 grudnia 2017, autor: Rafał Krzymiński

Spory zawód sprawili swoim kibicom koszykarze Stelmet BC. W środę (6.12) przegrali u siebie z czeskim CEZ Basketball Nymburk.

Stelmet BC Zielona Góra- CEZ Basketball Nymburk 82:88 (23:30, 22:25, 22:16, 15:17)

Stelmet BC:  Dragicević 17, Koszarek 16,  Florence 13, Gecevicius 10, Moore 7, Savović 5, Hrycaniuk 4, Mokros 3, Kelati 3, Matczak 2, Zamojski 2.

 

Z taką grą nasi koszykarze nie zwojują europejskich parkietów. Przespali pierwszą połowę i nie dali rady dogonić rywali. Czesi od początku bez najmniejszych problemów przedzierali się pod zielonogórski kosz i zdobyli 30 punktów. Wynik byłby znacznie gorszy dla Stelmetu, gdyby nie dobra skuteczność z dystansu. W trzeciej kwarcie popis gry dał środkowy Vojtech Hruban i zielonogórzanie przegrywali już 30:46. A potem tradycji stało się zadość i rozpoczął się pościg. Sygnał do ataku dał kapitan Łukasz Koszarek, wspomagali go Dragicevic i Martynas Gecevicius, który seryjnie trafiał zza linii 6,75 metra. Na tablicy pojawił się wynik 61:62 i wszystko było jeszcze możliwe. Goście nie poddali się. Petr Banda wykorzystał 10 z 12 prób z gry i na swoje konto zapisał 22 oczka. Stelmet kąsał, Koszarkowi nie drżała ręka i co rusz piłka wpadała do kosza po jego akcjach. Było jednak za późno. Prawdopodobnie Czesi wybili nam z głowy marzenie o sukcesach w Europie. Szanse jeszcze są, ale trzeba wygrywać, także na wyjeździe.

– Trudno jest mówić cokolwiek po takim spotkaniu – mówił po meczu trener Artur Gronek. –  Wydaje mi się, że wraz z moimi zawodnikami byliśmy dobrze przygotowani na ten pojedynek. Zaczęliśmy mecz nerwowo, daliśmy rywalom narzucić ich tempo gry. Popełniliśmy aż piętnaście strat i w dodatku podawaliśmy piłki do rąk przeciwnika. W trzeciej kwarcie próbowaliśmy wrócić, ale nie udało nam się dowieźć tego do końca – podkreśla.

Napisz komentarz »