REKLAMA

Aktualności, Wasze sprawy

Urzędnicy sprawdzają ścieki

Opublikowano 08 grudnia 2017, autor: Bogusława Janicka-Klisz

Nie jesteś podłączony do sieci kanalizacyjnej? Licz się z kontrolą szamba lub przydomowej oczyszczalni. Urzędnicy z gminy Żary w asyście policji sprawdzają, czy mieszkańcy uczciwie pozbywają się ścieków.

W ubiegłym tygodniu pierwsza kontrola odbyła się w Olbrachtowie.

– To była cała komisja. Kopali, sprawdzali. Jedna z mieszkanek miała przypuszczenia, że jej sąsiadka ma nieodpowiednie szambo. W tym przypadku okazało, że ścieki są odprowadzane, jak należy. A przyczyną podtapiania był wysięk wód podskórnych. Ta pani rzeczywiście mieszka na podmokłym terenie – tłumaczy Jan Gajda, sołtys Olbrachtowa i radny gminny.

Jak się okazuje, urzędnicy z gminy na tym poprzestać nie zamierzają.

– We wtorek, 12 grudnia, będą kolejne kontrole. Tym razem w Grabiku i Bieniowie – tłumaczy Edyta Ciecierska, kierowniczka referatu gospodarki nieruchomościami i środowiska w Urzędzie Gminy.

Została już powiadomiona policja, która towarzyszyć ma urzędnikom, gdyby ktoś z mieszkańców nie zgadzał się na kontrolę. 

 

Kwity i rury

Urzędnicy twierdzą, że mają coraz więcej informacji od mieszkańców, którzy podejrzewają, że ktoś z sąsiadów nie jest podłączony do sieci kanalizacyjnej albo nie zleca wywozu ścieków, tylko wypuszcza je gdziekolwiek.

– Mamy na przykład zgłoszenie dotyczące mieszkańca Lubomyśla. Jest podejrzenie, że ścieki z posesji są wypuszczane do rzeki Złotnica. O tym już poinformowaliśmy Lubuski Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych, bo to on jest właściwy w tym przypadku – zastrzega E. Ciecierska.

W tej chwili do wyjaśnień zostało wezwanych 6 mieszkańców.

– Będą musieli okazać dokumenty zaświadczające o wywozie nieczystości z szamb – wyjaśnia E. Ciecierska.

Do urzędników docierają informacje, że niektórzy przerabiają stare studnie na szamba. Te są nieszczelne i ścieki przesiąkają do gleby. To może być przyczyna skażeń wody bakterią e-coli. Do sprawdzenia est też przypadek mieszkańca Grabika, który najprawdopodobniej nie jest podłączony do kanalizacji.

– Grabik to największy nasz problem. W Mirostowicach Dolnych, gdzie jest kanalizacja podciśnieniowa, nie ma możliwości technicznych do jakichś nieoficjalnych poprawek. W Grabiku jest grawitacyjna i tam dużo pieniędzy dokładamy. Z tego, co wiem, na tej jednej miejscowości różnice pomiędzy sprzedaną wodą a ilością oddanych ścieków kosztują nas co drugi miesiąc 20 tys. zł  -tłumaczy J. Gajda, przewodniczący komisji rolnej, która tematem zajmowała się niejednokrotnie. Okazuje się, że do kontroli zostanie też zaangażowana miejska spółka.

– Z tego, co wiem, Zakład Wodociągów i Kanalizacji będzie sprawdzał w Grabiku przyłącza poprzez specjalne urządzenie, zadymiarkę. To szybko wykaże, czy dom jest podłączony, jak należy – dorzuca J. Gajda.

 

Dużo wody, mało ścieków

Do Urzędu Gminy raz na kwartał wpływają oświadczenia firm asenizacyjnych o ilości odebranych ścieków z wszystkich miejscowości, gdzie nie ma kanalizacji sanitarnej. Zgodnie z nimi, w porównaniu z ilością sprzedanej wody, urzędnicy szacują, że odebrane ścieki to tylko ok. 1/3 sprzedanej wody. Stąd decyzja o kontrolach.

Co w sytuacji, gdy komisja stwierdzi, że właściciel nieruchomości w sposób niezgodny z przepisami pozbywa się swoich ścieków?

– Będą wydawane decyzje zobowiązujące go do przyłączenia do sieci lub wykonania przydomowej oczyszczalni ścieków. Jeżeli nie zastosuje się do tego w wyznaczonym terminie, urząd zrobi wykonanie zastępcze, a potem będzie egzekwował należność od mieszkańca – tłumaczy E. Ciecierska.

Napisz komentarz »