REKLAMA
stop-shop_banner_top_swiateczny_1000x200

Ludzie, wydarzenia

Muzyka była jego miłością

Opublikowano 10 listopada 2017, autor: Przemek Kaźmierski

Za perkusją w Miejskiej Orkiestrze Dętej. Tryskający humorem, wierny kibic piłkarski, towarzyski i uczynny. Takim go zapamiętamy. Andrzej Głowacki (†67 l.) z Żar zmarł po ciężkiej chorobie.

– Mąż chorował od trzech lat na zapalenie trzustki – mówi Grażyna Głowacka (56 l.), żona zmarłego. – Na początku skarżył się na bóle brzucha, aż w końcu ból był na tyle dokuczliwy, że zgłosił się na pogotowie. W szpitalu żagańskim rozpoznano, że to zapalenie trzustki.

 

Dieta i leczenie

Od tamtej chwili, a diagnoza zapadła 3 lata temu, pan Andrzej cały czas był na tzw. diecie trzustkowej. To bardzo ścisła dieta. Potem były sucharki, płatki ryżowe, gorzka herbata…

– Mąż cały czas szukał pomocy, w internecie wiele czytał na temat choroby – mówi pani Grażyna.

 

Chorował i grał

Choroba nie przerwała jednak ogromnej pasji pana Andrzeja.

– On cały czas chodził na próby orkiestry i koncertował – mówi żona. – Nie opuścił żadnych zajęć… aż do czerwca 2017 roku. On kochał muzykę. To była jego pierwsza miłość, ja byłam drugą – wyznaje pani Grażyna.

Chciał zrealizować wszystkie plany. Być może przeczuwał, że może niedługo zabraknąć mu sił, aby uporządkować działkę, którą bardzo lubił pielęgnować.

– Wtedy miał już więcej czasu, bo już nie pracował zawodowo, wcześniej pracował w sklepie – mówi pani Grażyna.

 

 

Pogorszenie

W październiku pan Andrzej trafił do szpitala w Nowej Soli. Miał tak silne bóle, że już nie było mowy nawet o spaniu.

– Codziennie byliśmy z rodziną u męża na oddziale – wspomina pani Grażyna. – Ale jak umierał, nie było nas przy nim… To było w nocy o godz.1.30, 2 listopada. Jeszcze dzień wcześniej byliśmy u niego. Już wtedy nic nie mówił. Usypiał bardzo powolutku. On bardzo spokojnie odchodził…

 

 

Kim był Andrzej…

Pan Andrzej był ojcem Aleksandra (33 l.) i Barbary (28 l.), kochającym i kochany przez dzieci. Pasjonowała go polityka, lubił komentować wydarzenia w Polsce. O tę politykę czasami się spierał z synem Alkiem.

– Wszyscy wiedzieli, że Andrzej miał lewicowe poglądy – mówi żona. – Był lokalnym patriotą. Bardzo przeżywał, że jego Samochodówka, do której chodził do klasy razem z Tadeuszem Ślusarskim, zmienia nazwę na CKZiU. On się kolegował z Tadzikiem. Z wykształcenia był technikiem samochodowym.  Żył muzyką, uczył grać innych i cały czas ćwiczył granie na perkusji.

Lubił podróże. W tę ostatnią odprowadzili go rodzina, przyjaciele i znajomi w sobotę, 4 listopada, na żarski cmentarz. Może gra teraz w największej orkiestrze świata, dołączając do grona tych, którzy już są po tej drugiej stronie tęczy.

 

Napisz komentarz »