REKLAMA
2-2 Baner PS Lubsko_NSO ikony_1000x200 px_10-2017

Ludzie, wydarzenia

Śmierć w Zaduszki

Opublikowano 10 listopada 2017, autor: Piotr Piotrowski

79-letni mieszkaniec Żagania zginął pod kołami auta, idąc na grób swojej matki. Samochód potrącił go tuż pod cmentarzem przy ul. Kożuchowskiej.

Ludwik Gąsecki przechodził przez jezdnię w czwartek, 2 listopada, przed godz. 18.00. W ostatniej chwili zauważył go nadjeżdżający kierowca mazdy (36 l.). Hamował, ale 79-latek został poważnie ranny. 

 – Pieszy doznał poważnych obrażeń ciała. W stanie krytycznym został przewieziony na Szpitalny Oddział Ratunkowy do Zielonej Góry. Dzień później, mimo usilnych zabiegów lekarzy, zmarł w wyniku wielonarządowych obrażeń ciała – mówi podinsp. Sylwia Woroniec, oficer prasowy KPP Żagań. 

Wspaniały ojciec i człowiek

Andrzej Gąsecki przyznaje, że dla niego, jak dla każdego syna, śmierć ojca jest ogromnym wstrząsem.

– W Zaduszki tato szedł na grób swojej matki wymienić wkłady w zniczach – mówi pan Andrzej, na co dzień  kierownik Urzędu Stanu Cywilnego w Urzędzie Gminy w Brzeźnicy i prezes OSP Brzeźnica. – Do końca wierzyliśmy z mamą i resztą rodziny, że mimo ciężkich obrażeń, przeżyje.

Pan Ludwik mimo 79 lat był w dobrej kondycji. 

– Często przyjeżdżał do mnie, do Brzeźnicy, w odwiedziny.  Dużo mi pomagał w gospodarstwie – mówi pan Andrzej. – Dla mnie to nie tylko wspaniały ojciec, ale i  człowiek o wielkiej pasji i zamiłowaniu do kina. Przez blisko 50 lat był kinooperatorem. Przygodę z kinem zaczynał jako 17-latek, przyuczając się do zawodu. Przeżył upadki trzech żagańskich kin. Najpierw pracował w kinie „Jedność”, potem „Włókniarz” i „Meteor”. Po upadku tego ostatniego, był operatorem w kinie objazdowym. Pracował w zawodzie do końca lat 90. W Żaganiu prowadził również kółko fotograficzne dla dzieci i młodzieży.

Z żoną Marią przeżył w małżeństwie 55 cudownych lat. M. Gąsecka nie była w stanie z nami rozmawiać. Bardzo przeżywa śmierć męża, którego pochowała w czwartek, 9.11. 

Napisz komentarz »