REKLAMA
stop-shop_banner_top_swiateczny_1000x200

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Bomber skazany

Opublikowano 10 listopada 2017, autor: Piotr Piotrowski

Na 20 lat został skazany szprotawianin, który podłożył bombę w autobusie w centrum Wrocławia.

Wyrok sędzia ogłosił w środę, 8 listopada. Po siedmiomiesięcznym procesie uznał, że Paweł R. (23 l.) mógł zabić lub narazić na utratę zdrowia wiele osób. Za usiłowanie wymuszenia rozbójniczego Paweł R. w więzieniu spędzi 5 lat. Za pozostawienie ładunku wybuchowego w autobusie komunikacji miejskiej sąd wymierzył mu kolejną karę – 15 lat więzienia. Razem – 20 lat. 

– Sąd doszedł do przekonania, że zamiarem oskarżonego była chęć dokonania zabójstwa wielu osób, a wcześniej zdobycie korzyści majątkowej – wyjaśniał na środowym posiedzeniu sędzia Marcin Sosiński.

Zaplanował

Sosiński surowy wyrok uzasadnił tym, że szprotawianin długo i szczegółowo przygotowywał ładunek, śledził strony o tematyce terrorystycznej, zasłonił twarz w trakcie akcji, zacierał ślady w mieszkaniu i autobusie, a potem – ukrywał się przed poszukującymi go policjantami. Do akcji skierowano dodatkowo 400 funkcjonariuszy.

 Nie tylko straszył

Mimo że 23-latkowi za terroryzm groziło dożywocie, pełnomocnicy skazanego zapowiadają apelację. Tłumaczyli, że 23-latek, były już student chemii na wrocławskiej uczelni, miał depresję i wpadł na pomysł, aby zarobić duże pieniądze, żądając okupu. Dlatego zadzwonił na numer alarmowy 112, informując, że w jednym z autobusów podłożył bombę własnej roboty. Za jej rozbrojenie zażądał 120 kg złota i groził, że „z Wrocławia zrobi drugą Brukselę”. Czujny kierowca autobusu wyniósł ładunek, który wybuchając na chodniku, ranił 82-letnią kobietę, stojącą na przystanku. Obrońca 23-latka twierdzi, że Paweł specjalnie zrobił słaby ładunek, aby tylko wystraszyć ludzi.

Biegli stwierdzili co innego. Przekonywali, że czyn miał charakter terrorystyczny i szprotawianin mógł wysadzić w powietrze pasażerów autobusu, gdyby nie czujność kierowcy.

Napisz komentarz »