REKLAMA
baner_Barej_1000x200_1

Ludzie, wydarzenia

Nie chcą farmy za oknami

Opublikowano 03 listopada 2017, autor: Justyna Bareła

Mieszkańcy Krzywczyc przekonywali radnych gminy Niegosławice, by poparli ich w proteście przeciwko budowie farmy fotowoltaicznej we wsi (30.10.).

Nie chcą farmy za oknami

Mieszkańcy protestują, bo na około 30 hektarach tuż przy budynkach mieszkalnych miałoby stanąć 70 tysięcy paneli słonecznych. Wójt, zanim wyda decyzję dla tej inwestycji, poprosił o opinię Sanepid i Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska.

W imieniu mieszkańców wypowiadał się prezes Stowarzyszenia „Nasze Krzywczyce”, Przemysław Zgrzebski. Powoływał się m.in. na to, że działka leży w pobliżu obszaru chronionego „Doliny Szprotawki”, że inwestycja nie tworzy nowych miejsc pracy i zaburzy turystyczną i rekreacyjną formę wsi. Wymieniał też szereg zagrożeń dla środowiska.

– Założenia inwestora są sprzeczne z wolą większości mieszkańców – mówił.

Na sesję nie dotarł przedstawiciel inwestora – Ecowolt 9 z Jaworzna. Przygotował jednak pismo z deklaracją, że firma jest skłonna do współpracy i może rozważyć zmniejszenie obszaru inwestycji do 6 hektarów.

 

Na 29 lat

Na pytania mieszkańców i radnych odpowiadał właściciel działki, na której ma stanąć farma, Filip Niewiadomski.

– Mój ojciec kupił tę działkę w 2002 roku w licytacji komorniczej. Od 4 lat jestem jej właścicielem. To jest ziemia słabej szóstej klasy. Mieszkam ponad 300 km stąd (w Solcu Kujawskim), przedstawiciele firmy sami się do mnie zgłosili. To nie jest tak, że działka została kupiona po to, żeby tu specjalnie postawić farmę. Przez tyle lat nikt nie był nią zainteresowany, nawet nikt z mieszkańców nie chciał podjąć się koszenia, musiałem wynajmować firmę, która ma siedzibę ponad 50 km stąd. Myślałem o przekształceniu jej na budowlaną, ale ile osób kupi działki? Przecież nie sprzedam tak 30 hektarów. Podpisałem notarialną umowę dzierżawy działki na 29 lat i też muszę się z niej wywiązać – mówił.

Radni jednogłośnie wyrazili poparcie dla protestu mieszkańców.

– Czekamy na opinie środowiskowe. Trzeba jednak pamiętać, że jeżeli będą one dla firmy pozytywne, nie będę mógł zabronić wydania takiej decyzji, bo plan zagospodarowania przestrzennego gminy nie wyklucza takiej działalności. Liczę się z tym, że sprawa może zakończyć się w sądzie, bo nie możemy blokować inwestycji tylko ze względu na naszą opinię – mówi wójt Jan Kosiński.

Napisz komentarz »