REKLAMA
5729-1504872275

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Masakra na drodze

Opublikowano 27 października 2017, autor: Piotr Piotrowski

Wracał z pracy do domu. Na prostej drodze uderzył w niego samochód jadący z naprzeciwka. Z jego auta niewiele zostało. Gdy strażacy rozcinali karoserię, jeszcze żył.

Masakra na drodze

Miał 55 lat. Pracował w podszprotawskiej firmie. To on zginął w wypadku na trasie S3 w rejonie Zielonej Góry.

Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że w mężczyznę jadącego białą skodą fabia uderzyła 45-latka kierująca audi Q3. Kobieta jechała w kierunku Nowej Soli (w środę, 25 października).

– Ustalamy, z jakich powodów 45-latka zjechała na przeciwległy pas ruchu, uderzając w prawidłowo jadącą z naprzeciwka skodę – mówi podinsp. Małgorzata Stanisławska, rzeczniczka zielonogórskiej Komendy Miejskiej Policji. – Siła uderzenia była tak duża, że mężczyzna, mimo reanimacji, nie przeżył wypadku.

 

Jeszcze żył

Ze skody niewiele zostało. 55-latek został zakleszczony i strażacy musieli rozcinać karoserię sprzętem hydraulicznym, aby go wydobyć.

– Gdy go wyciągaliśmy, jeszcze żył. W momencie przekazania rannego lekarzowi pogotowia, mężczyzna zmarł, mimo reanimacji – relacjonuje mł. kpt. Mariusz Łysak, p.o. rzecznika zielonogórskiej Państwowej Straży Pożarnej.

45-latkę w stanie ciężkim do szpitala przetransportował helikopter Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

– Dopiero będziemy ją przesłuchiwać. Jeżeli okaże się, że popełniła błąd, może usłyszeć zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Grozi za to od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności – mówi podinsp. M. Stanisławska.

 

Koledzy i koleżanki w głębokim żalu

55-latek był dyrektorem handlowym firmy z Wiechlic, produkującej i sprzedającej m.in. dekoracje ścienne do domu. Feralnego dnia wracał służbowym autem z  pracy do domu w Poznaniu.

– Wszyscy jesteśmy w szoku. Jacek był naszym serdecznym kolegą i zarazem bardzo doświadczonym pracownikiem – mówi prezes zarządu firmy, Krzysztof Knap. –  W naszej firmie pracował od początku jej działalności, od 12 lat.

– Łączymy się z jego żoną i córką w głębokim żalu. To był kawał fajnego gościa, zawsze pomocny i miły – mówi pani Alicja.

– Jacek niedawno obchodził 55 urodziny. Pasjonował się sportem, uwielbiał jazdę rowerem, miał sukcesy w maratonach MTB – mówi Magdalena Łoś-Krawczyk,który pracowała z nim od 12 lat.

  • Masakra na drodze
  • Masakra na drodze
  • Masakra na drodze
  • Masakra na drodze
  • Masakra na drodze
  • Masakra na drodze
  • Masakra na drodze
Napisz komentarz »