REKLAMA
Baner GO-MAN 1000x200

Sport

Mamy to zwycięstwo! Wreszcie!

Opublikowano 20 października 2017, autor: Sławomir Janusz

Stelmet BC triumfuje w Lidze Mistrzów. Nasi koszykarze wymęczyli to zwycięstwo, ale dzięki niemu mogą mówić, że żadnego kryzysu nie ma.

Stelmet BC Zielona Góra – Telekom Baskets Bonn 73:69 (19:16, 16:15, 20:13, 18:25)

Stelmet BC: Dragicević 14, Savović 14, Florence 11, Moore 10, Mokros 6, Kelati 6, Zamojski 4, Koszarek 3, Matczak 3, Hrycaniuk 2.

Telekom Baskets: Hill 28, Gamble 13, Curry 9, Dileo 7, Parks 6, Polas Bartolo 4, Breunig 2, Jasinski 0, Djurisić 0, Klein 0.

 

Po ostatnich wyjazdowych porażkach w lidze (z Polpharmą Starogard Gdański i ekipą King ze Szczecin) i niepowodzeniu w pojedynku z Arisem Saloniki, wydawało się, że nad mistrzami Polski zbierają się czarne chmury. W konfrontacji z Baskets Bonn pojawiły się pierwsze promienie słońca. Z dotychczasowych meczów zielonogórzan można wysnuć jedną prawidłowość – przegrywamy jak w składzie brakuje Borisa Savovica. Nie mógł pomóc kolegom z uwagi na kontuzję nadgarstka. Z Niemcami wystąpił w pierwszej piątce z Kelatim, Moorem, Koszarkiem i Dragicewiczem i od razu są efekty.

W pierwszej połowie Stelmet był piekielnie mocny na dystansie, nasi mieli aż 80 proc. celnych rzutów zza łuku. Troszkę gorzej szło im pod tablicą.

W trzeciej odsłonie meczu naszym wychodziło dosłownie wszystko. W ostatniej kwarcie, aby tradycji stało się zadość, zielonogórzanie zaczęli gubić piłkę. Ta niefrasobliwość mocno się zemściła. Na minutę przed końcem Stelmet wygrywał tylko jednym oczkiem. Koszarek i Savović zachowali jednak zimną krew i trafili. Trener Artur Gronek nie musi się pakować, ale wciąż ma o czym myśleć.

W szeregach gości kapitalny mecz rozegrał 21-letni Amerykanin Malcolm Hill. Zdobył dla swojego zespołu 28 punktów. Na jego konto poszły też dwie zbiórki, asysta i trzy przechwyty. Nie miał jednak wsparcia ze strony kolegów. Fatalnie zagrał stary znajomy Nemanja Djurisić. Czarnogórzec ani razu nie trafił do kosza.

Napisz komentarz »