REKLAMA
absolut

Ludzie, wydarzenia

Nie chcę tak szybko umierać

Opublikowano 20 października 2017, autor: Piotr Piotrowski

Mówi Alicja Wolanin. 26-latka walczy z nowotworem. Straciła rękę, ma przerzuty. Ale nie poddaje się.

Przedramię zaczęło ją boleć cztery lata temu. Lekarz rodzinny podejrzewał zapalenie mięśni. Dostała antybiotyk i ból minął. Wyniki badań USG i RTG  też nie wykazały nieprawidłowości. Dwa lata później, 26-latka powtórzyła badania, które nie wykazały nic złego.

–  Bóle zaczęły się nasilać na początku tego roku – mówi Alicja Wolanin z Żagania. – Chodziłam po lekarzach, ale żaden z nich niczego nie wykrył.

Dopiero w maju, po kolejnych badaniach w żarskim szpitalu, wykryto guzy i zostałam skierowana na biopsję do Szczecina z podejrzeniem nowotworu. Diagnoza – mięsak złośliwy ramienia i przedramienia prawego.

 

 Nadzieja w Niemczech

Wszystko potoczyło się błyskawicznie.

– Szpital kliniczny we Wrocławiu. Chemia i decyzja o amputacji ręki. Cieszyłam się, że będę żyć, wierzyłam, że jakoś bez ręki dam sobie radę. Niestety, okazało się że mam przerzuty do węzłów chłonnych obojczyka oraz guzki na płucach – dodaje Alicja.

Teraz żaganianka jest jest pod opieką lekarzy z centrum onkologii w Warszawie. Czeka na rozpoczęcie radioterapii.

– Szukam pomocy, gdzie się da, bo nie chcę umierać –  mówi. – Słyszałam, że raka tego typu skutecznie leczą w klinice w Hanowerze, jednak miesiąc takiego leczenia  kosztuje 100 tys zł, a to przekracza moje finansowe możliwości. Szansę na wyleczenie może dać dwumiesięczna kuracja.

 

Nie mogę odejść

Świat Alicji nie zawalił się. Choć z powodu choroby musiała przerwać pracę w żarskiej firmie Valmet Automotive, nie odwrócili się od niej znajomi, rodzina.

– Najbardziej wspiera mnie mama i chłopak Paweł. Nie mogę im tego zrobić i odejść. Myślę, że to by ich dobiło – mówi. – Wcześniej zmarł mój tato, którego również dopadł nowotwór. Nie wiem, ile czasu mi pozostało, ale chcę wykorzystać każdą chwilę, aby pooddychać, zanim moje płuca przestaną pracować. Marzę o cudzie.

 

Każdy może pomóc

Udało się już zebrać ponad 40 tys. zł. Alicji można pomóc, wpłacając pieniądze poprzez stronę zrzutka.pl, a także kupując ciasto podczas sobotniego pikniku wojskowego (21 października) na terenie żagańskiego Muzeum Obozów Jenieckich. Upieką je byli sąsiedzi 26-latki – z bloku przy ul. Lotników Alianckich. Pieniądze będą też zbierane podczas charytatywnego meczu piłki nożnej pomiędzy Czarnymi Żagań a Beskidem Bożnów (18 listopada) i grudniowego koncertu „Gramy dla Ali” w żagańskim klubie Elektrownia.

Napisz komentarz »