REKLAMA
baner_Barej_1000x200_1

Sport

Gonili, ale za późno

Opublikowano 13 października 2017, autor: Rafał Krzymiński

Stelmet BC przegrał pierwszy mecz wyjazdowy z Arisem Saloniki 70:64. Zielonogórzanie przegrywali już kilkunastoma punktami. Rzucili się w szaleńczy pościg, niestety zabrakło czasu.

Stelmet BC Zielona Góra 70:64 (24:10, 13:13, 21:21, 12:20)

Aris:  Weaver 16,  Athinaiou 13,  Vasilopoulos 13, Benson 8, Bell 7, Vaughn 6, Filonis 4, Petway 3, Mourtos 0.

Stelmet:  Kelati 15, Florence 11, Dragicević 10, Moore 10, Koszarek 10, Hrycaniuk 7,  Mokros 0, Matczak 0, Zamojski 0.

 

 Zielonogórzanie po raz kolejny przystąpili do meczu osłabieni. Podkoszowy z Czarnogóry, czyli Borys Savović wciąż leczy kontuzję nadgarstka.

 Gdyby nie pierwsza fatalna w wykonaniu Stelmetu kwarta, z Grecji nasi wracaliby w bardzo dobrych nastrojach. W pierwszej odsłonie spotkania nic im jednak nie wychodziło. Szwankowała obrona, popełniali mnóstwo strat (w całym meczu aż 21). Dwie kolejne kwarty były wyrównane, a w ostatniej Stelmet pewnie triumfował.

 Stelmetowi najbardziej dał się we znaki Kyle Weaver, amerykański rzucający obrońca. W poprzednim sezonie był gwiazdą PLK w barwach wicemistrzów Polskiego Cukru z Torunia. Dzielnie wspierali go jego rodacy – Benson i Gary Bell.

Początek był tragiczny. Po dwóch minutach gry Aris Saloniki prowadziło 11:0. Po pierwszej połowie Stelmet tracił do gospodarzy 14 oczek. Po przerwie stał się cud. Podopieczni Artura Gronka jak na zawołanie zaczęli trafiać trójki. Sygnał do ataku dał Kelati, w sukurs przyszli mu Moore, Florence i Koszarek. Przewaga stopniała do 6-8 oczek. I może gdyby regulamin przewidywał piątą część meczu, to coś by z tego jeszcze było. Nasi przebudzili się jednak za późno.

Z dobrej strony pokazali się Thomas Kelati, który upolował 15 punktów, James Florence, Dragicević i Koszarek. Matczak, Zamojski i Mokros nie nie pokazali i zakończyli mecz bez zdobyczy punktowych.

Napisz komentarz »