REKLAMA
baner_citroen_970x250_C3_18-09-2017

Sport

Mistrzowie zgarnęli komplet!

Opublikowano 06 października 2017, autor: Sławomir Janusz

Stelmet BC rozpoczął walkę o piąty tytuł mistrza Polski. Ekipa Artura Gronka ma już na swoim koncie dwa zwycięstwa W Sopocie zielonogórzanie trochę męczyli się z Treflem. W środę (4.10.) w hali CRS zlali Turów Zgorzelec.

Mistrzowie zgarnęli komplet!

Trefl Sopot – Stelmet BC Zielona Góra – 77:84 (17:21, 19:20, 20:20, 21:23)

Trefl: Zack 11, Kolenda 5, Brown 12, Śmigielski 11,  Marković 12, Karolak 7, Kolenda 18, Mielczarek 3.

Stelmet: Florence 9, Moor 3, Matczak 11, Mokros 12, Savović 17, Dragicević 12, Hrycaniuk 2, Zamojski 10, Koszarek 8.

 

Stelmet BC Zielona Góra – PGE Turów Zgorzelec 102:64 (23:16, 23:23, 22:12, 34:13)

Stelmet: Dragicević 33, Florence 14, Zamojski 13, Matczak 8, Moore 8, Kelati 8, Koszarek 7, Mokros 5, Hrycaniuk 4, Der 2.

Turów: Balmazović 15, Han 10, Waldow 10, Ayers 7, Borowski 6, Bochno 5, Petrukonis 4, Mack 3, Patoka 3, Jarecki 1.

 

Zielonogórzanie przystąpili do meczu z Turowem osłabieni, z uwagi na uraz nadgarstka Czarnogórca Borisa Savovica. W Sopocie dla Stelmetu trafił najwięcej – 17 oczek. W poprzednim sezonie był najlepszym skrzydłowym ligi czarnogórskiej. Zagrał Thomas Kelati i kibice zielonych mogą być z niego zadowoleni, rzucił 8 punktów, z czego dwa razy z dystansu.

Trener Artur Gronek do pierwszej piątki wybrał Dragicevicza, Zamojskiego, Koszarka, Matczaka i Mokrosa. Pierwsza połowa spotkania była wyrównana i zakończyła się triumfem gospodarzy – 46:39.

W trzeciej kwarcie zgorzelczanie dwoili się i troili, aby przeszkodzić naszym. W szczególności Balmazović, Han i Bradley Waldow. Na nic to się zdało, bo na trzy minuty, przed gwizdkiem sędziego kończącym trzecią odsłonę pojedynku, zielonogórzanie odskoczyli aż na piętnaście punktów. I wszystko stało się jasne. Nie ma mowy o niespodziance. Czasy, w których Zielona Góra i Zgorzelec biły się o mistrzowską koronę, już dawno minęły. Tym razem w hali CRS przy Sulechowskiej spotkały się ligowy mocarz i koszykarski kopciuszek. W czwartej kwarcie walec z napisem Stelmet przejechał się po koszykarzach Turowa. Nasi wygrali ją 34:13 i w pierwszym meczu przed własną publicznością przekroczyli magiczną granicę 100 punktów. Dobrze zagrał Zamojski, a Koszarek i Florence precyzyjnie dogrywali piłkę, obaj zanotowali po dziewięć asyst. Ale to był teatr jednego aktora! Dragicewiczowi wychodziło prawie wszystko. Podkoszowy zainkasował 33 punkty. Tym samym pobił swój rekord z marca 2014 r., kiedy to rzucił 24 oczka. Miał też 15/15 z gry. Troszkę gorzej rzucał wolne, aż trzy spudłował.

Po dwóch meczach mistrzowie Polski ponownie usadowili się na pierwszym miejscu w tabeli. W niedzielę (8.10.), o godz. 17.00, zagrają na wyjeździe z zespołem King Wilki Morskie Szczecin.

Napisz komentarz »