REKLAMA
Baner

Aktualności, Samorząd

Odchodzą z urzędu

Opublikowano 29 września 2017, autor: bj

Po kilku dekadach pracy na emeryturę przechodzą cztery pracownice żarskiego Urzędu Miasta.

Odchodzą z urzędu

Cztery urzędniczki żarskiego Ratusza odchodzą od poniedziałku, 1.10., na emerytury. Pracę kończą Danuta Cymerman z wydziału polityki gospodarczej i promocji, Jadwiga Kłodnicka z wydziału infrastruktury technicznej i ochrony środowiska, Grażyna Jaroszewicz-Bortnowska z działu kadr i Jolanta Wojciechowska z wydziału spraw obywatelskich. W miniony poniedziałek (25.09.) oficjalnie pożegnały się ze swoimi współpracownikami. Urzędniczki w większości skorzystały z nowej ustawy, która obniża wiek emerytalny do 60 lat. Tylko G. Jaroszewicz-Bortnowska wiek emerytalny osiągnęła zgodnie z zapisami poprzedniej.

Całe zawodowe życie

Najdłuższym stażem w Urzędzie Miasta pochwalić się może D. Cymerman.

– Pracuję tu 39 lat. Właściwie spędziłam tu całe swoje zawodowe życie. Tylko rok pracowałam gdzie indziej, czyli w zakładzie przekaźników. Przeżyłam dwóch naczelników, począwszy od pana Tarnasa i kilku burmistrzów. Pracowałam tu w siermiężnych czasach, np. stanu wojennego. Ale chce już wypocząć. I poświęcić czas rodzinie oraz działce – mówi pani Danuta. Gdyby obowiązywała stara ustawa, w pracy musiałaby pozostać jeszcze rok.

Czas na Alpy

J. Kłodnicka z wykształcenia jest technikiem budowlanym. W urzędzie pracuje od 1980 r.

– Z infrastrukturą związana byłam od zawsze. Dotąd brakowało mi wolnego czasu. Teraz, gdy będę miała go więcej, mam prosty plan – „zdeptać” austriackie Alpy. Tatry się już skończyły, ponieważ wszędzie byłam – śmieje się J. Kłodnicka. Zgodnie ze starymi zasadami na emeryturę mogłaby przejść w połowie przyszłego roku. 

Na wypoczynek

– Nie jest trudno rozstawać się z pracą po 36 latach i 28 w tym samym wydziale. Na pewno chętnie zajrzę do koleżanek. I już cieszę się na wypoczynek, wyjazdy i bawienie wnuczki, 9-miesięcznej Kalinki. Są też w domu całe półki nieprzeczytanych książek. A gdy przyjdzie lato, na pewno podłubię w ziemi w moim małym ogródeczku – mówi J. Wojciechowska, która z pracy odeszła rok wcześniej niż przewidywały to poprzednio obowiązujące przepisy.

Więcej sportu

– Jestem osobą aktywną, uprawiającą sport, a konkretnie turystykę rowerową. Dlatego na pewno oddam się teraz dużo bardziej swojej pasji. Oczywiście mam całą listę zaległych lektur. Już sięgnęłam po „Króla” Szczepana Twardocha – mówi G. Jaroszewicz-Bortnowska. W Urzędzie Miasta przepracowała 23 lata. – Odchodziłam z mieszanymi uczuciami. Bo oczywiście uznałam, że już czas na to, by zacząć odpoczywać, ale w pracy nawiązałam wiele przyjaźni. Dlatego na pewno chętnie odwiedzę koleżanki – kończy pani Grażyna.

Napisz komentarz »