REKLAMA
baner_citroen_970x250_C3_18-09-2017

Sport

Idzie na rekord

Opublikowano 15 września 2017, autor: Marcin Ruszkiewicz

Rozmowa z Przemysławem Flagą (32 l.), napastnikiem Sparty Grabik, który w trzech meczach strzelił 17 bramek.

Idzie na rekord

Gratulacje. Masz niezłą średnią. Prawie sześc goli na mecz.

Dziękuję, ale graliśmy z niżej notowanymi rywalami. Na razie „żre”, piłka szuka mnie w polu karnym, ale nie będzie tak w każdym meczu.

Twój rekord strzelecki w sezonie?

Poprzednie rozgrywki zakończyłem 46 trafieniami na koncie, ale to tylko B-klasa. Grając w IV lidze i klasie okręgowej, zazwyczaj kończyłem sezon ze średnią 20 goli.

Nie wszyscy wiedzą, że jesteś wychowankiem Promienia.

Tak, wszyscy utożsamiają mnie ze Spartą, ale przygodę z piłką zaczynałem w Promieniu. Moim pierwszym trenerem był świętej pamięci Zygmunt Górski. W 2004 w meczu z Arką Nowa Sól zadebiutowałem w III lidze. Związana jest z tym śmieszna historia. Siedziałem na ławie i trener Krzysiu Pawlak krzyknął w kierunku budki: „Przemek, grzej się!” Myślałem, że chodzi o siedzącego obok Przemka Kowalskiego. Musiałbyś zobaczyć minę trenera, gdy się obrócił i zobaczył, że nadal spokojnie siedzę na ławce. Wystarczyło jedno spojrzenie. Wygraliśmy to spotkanie 4:1.

Nie zostałeś jednak w Promieniu?

Nie udało się mi wywalczyć miejsca w pierwszej jedenastce Promienia i zostałem wypożyczony do Błękitnych Olbrachtów.

Później trafiłeś do Sparty Grabik, z którą wywalczyłeś awans do IV ligi.

Zaczynaliśmy w B-klasie. Z sezonu na sezon awansowaliśmy wyżej. Mieliśmy świetną drużynę.

Trzy lata temu znów spróbowałeś swoich sił w Promieniu…

Trafiłem do Żar po spadku drużyny z III ligi. Grałem tam dwa sezony, ale to nie był najlepszy okres dla klubu. Byłem podstawowym zawodnikiem, strzelałem gole, ale nie było chemii w drużynie. Urodził mi się syn Fabian. Nie miałem tyle czasu na treningi. Postanowiłem wrócić do Sparty, gdzie znów zebrało się kilka osób, które chciały odbudować klub. Nie mamy ciśnienia, ale za kilka sezonów chcemy grać w klasie okręgowej. Mamy fajną drużynę. Jest sporo doświadczonych graczy, ale też trafiło do nas kilku młodych utalentowanych piłkarzy. Taka mieszanka rutyny z młodością.

Waszym głównym faworytem do awansu będzie ŁKS Łęknica.

Wszystko wygląda na to, że losy awansu rozstrzygną się w dwumeczu z ŁKS-em. Już nie mogę się doczekać tych spotkań. To będzie piłkarska wojna. Rywale do tej pory nie mogą przeboleć, że w poprzednim sezonie, wygrywając w Łęknicy, zamknęliśmy im drogę do A-klasy.

  • Idzie na rekord
Napisz komentarz »