REKLAMA
Baner

Aktualności, Wasze sprawy

Pracują za krótko

Opublikowano 15 września 2017, autor: Przemek Kaźmierski

Przedsiębiorcy prowadzący sklepy i usługi przy placu Przyjaźni w Żarach narzekają, że mają mniej klientów. Z tęsknotą wyczekują końca remontu i dziwią się, że robotnicy nie spieszą się z pracą.

Pracują za krótko

Rozryty chodnik, siatki ogrodzeniowe i prowizoryczne stopnie do sklepów z kawałów betonu. Tak wygląda plac Przyjaźni w Żarach. Większość mieszkańców myśli, że sklepy i zakłady przy placu są zamknięte, a tymczasem przedsiębiorcy prowadzą dalej działalność.

Nie wyrobimy normy

– Szkoda, że nie położyli nam kładek, bo ludziom sypie się piach do butów, szczególnie paniom w szpilkach. A starszy człowiek nie wejdzie przez te wykopy – mówi Krystyna Zawadzka, prowadząca kiosk. – Młodzi jakoś przeskakują. Najważniejsze, żeby nie padało, bo zanim utwardzą, zrobi się błoto.

O kładki upomina się także Jolanta Dec, właścicielka sklepu z obuwiem.

– Kiedyś to się musiało stać, ale będziemy ich kontrolować, żeby remont przebiegał, jak należy – mówi kobieta.

– Klienci myślą, że nie pracujemy – mówi Zofia Bizukojć z salonu T-Mobile. – Dopiero jak widzą otwarte drzwi, to wchodzą, ale cały czas nie możemy ich otwierać, bo jest hałas. Jestem w stanie to zrozumieć, ale ja muszę wyrobić swój plan. I już wiem, że przy takich utrudnieniach będzie z tym problem. Ale rozumiem, że chodnik jest potrzebny, bo na starym sama rozbiłam kolano.

– Coś za coś – mówią Elżbieta Opryszko i Małgorzata Suska ze sklepu z odzieżą. – Mamy mniej klientów, za to potem będzie pięknie.

– Tak to już jest przy remontach, poza tym kiedyś i tak trzeba było to zrobić – mówi Marzena Sikora, konsultant w Orange.

 

Mogliby pracować dłużej

Właściciel zakładu zegarmistrzowskiego zwraca uwagę na inny problem.

– Szkoda, że nie pracują przynajmniej do 17.00, wykorzystując dobrą pogodę – mówi Tadeusz Smuszkiewicz. – Kończą sobie pracę o 15.00. Niech miasto zapewni im opłaty za nadgodziny, w końcu realizuje to spółka miejska. Ponadto klienci rzeczywiście nie wiedzą, że mamy czynne zakłady.

Mieszkańcy to potwierdzają.

– Nawet nie wiedziałam, jak tu dojść, do zegarmistrza – mówi Renata Kostanowicz z Jasienia.

 

To nie nasza sprawa

Okazuje się, że miasto umywa ręce.

– To nie są nasze kompetencje, jeśli chodzi o czas pracy robotników – wyjaśnia Patryk Faliński, zastępca burmistrza. – Niemniej porozmawiam z prezes Pekomu o takim pomyśle.

Stanowisko żarskiego Pekomu jest elastyczne.

– Mogę zagwarantować, że pracownicy na pewno pracują, a termin realizacji nie jest zagrożony – mówi Diana Niedźwiecka, prezes Pekomu. – Przemyślimy jednak sugestie co do zbudowania kładek i czasu pracy. Na razie wszystko przebiega zgodnie z planem.

Przebudowa chodnika ma potrwać do października.

– Rozliczenie kosztów nastąpi po odbiorze prac – mówi P. Faliński.

Napisz komentarz »