REKLAMA
twoj_dom_baner_1000x200_2017

Sport

Dziewczyny lubią brąz! A żużlowcy?

Opublikowano 15 września 2017, autor: Sławomir Janusz

Falubaz kontra Stal – taki finał marzył się kibicom żużla. Odwieczni rywale powalczą jednak tylko o trzecie miejsce.

Dziewczyny lubią brąz! A żużlowcy?

Zielonogórzanie mocno skomplikowali sobie sytuację już w pierwszym meczu w Lesznie. Plan na rewanż wziął w łeb też szybko, bo już po pierwszej serii. Nie było mocnego uderzenia na dzień dobry. W drugim biegu udało się wprawdzie powstrzymać młode „Byczki”, ale bohaterem nie został „budowany” przez cały tydzień Alex Zgardziński, a młody Mateusz Tonder, któremu nikt nie poświęcił nawet akapitu w przedmeczowych rozważaniach. Tonder nieoczekiwanie pokonał Bartosza Smektałę i Dominika Kuberę. Kibice odczytali to jako sygnał do ataku. Niestety dwa mocne ciosy wyprowadzili goście i z dziesięciu punktów straty zrobiło się osiemnaście.

Szok w Gorzowie

Falubaz od początku dwumeczu miał pod górkę. Gorzów był w lepszej sytuacji. Honorowy prezes, senator Władysław Komarnicki wyznał, że złamał ceremoniał i pozwolił sobie na odpalenie cygara po minimalnej porażce ze Spartą. Po  jedenastym biegu w całym Gorzowie nie było żadnego człowieka, który nie widziałby Stali w finale. Gospodarze prowadzili dwunastoma oczkami. Później nastąpiło jednak trzęsienie ziemi! Cztery ostatnie biegi zakończyły się triumfem wrocławian i nad Wartą padł remis 45:45.

Ofiara senatora

Prezes Komarnicki od razu znalazł winnego. Podpadł mu Przemysław Pawlicki. Eksperci w obroty wzięli też trenera Stanisława Chomskiego, który posłał go do boju mimo ostrzeżenia za nieregulaminowe manewry na starcie. W wyścigu nominowanym Pawlicki dopuścił się recydywy i został wykluczony. Pod niebiosa wychwalano za to Rafała Dobruckiego, który mistrzowsko żonglował zmianami taktycznymi.

Brąz będzie smakował!

Porażka Stali poprawiła nieco humory zielonogórzanom. Dodatkowo podniosła też prestiż walki o brąz. Pierwszy mecz o trzecie miejsce w niedzielę (17.09), o 16:30 w Gorzowie. Rewanż tydzień później, o 16:00, w Zielonej Górze.

ekantor.pl Falubaz Zielona Góra 45:

9. Jarosław Hampel 13+1 (3,3,2*,2,3)
10. Jacob Thorrsell 7 (0,1,3,3,0)
11. Patryk Dudek 10+2 (1,2*,2,3,2*)
12. Piotr Protasiewicz 6+1 (0,3,1,1*,1)
13. Jason Doyle 4 (1,1,2,0)
14. Mateusz Tonder 5 (3,2,0)
15. Alex Zgardziński 0 (0,0,0)

Fogo Unia Leszno 45:

1. Emil Sayfutdinov 9 (2,1,3,2,1)
2. Peter Kildemand 3+1 (1*,0,1,1*)
3. Piotr Pawlicki 10+1 (3,3,0,2,2*)
4. Grzegorz Zengota 3+1 (2*,w ,1,0)
5. Janusz Kołodziej 11 (3,2,3,3,0)
6. Dominik Kubera 2+1 (1*,0,1,)
7. Bartosz Smektała 7+1 (2,2*,0,3)

Derby, czyli remis?

Bezkrólewie w tym sezonie, rok i dwa lata temu. Po raz ostatni zwycięzcę dwumeczu w starciu lubuskich ekip wyłoniono w 2014 r. Na wszelki wypadek, gdyby scenariusz miał się powtórzyć w meczach o brąz podpowiadamy, co stanowi regulamin Drużynowych Mistrzostw Polski (Art. 705):

O zwycięstwie w dwumeczu decyduje w kolejności:
1) większa suma punktów meczowych,
2) większa suma punktów biegowych,
3) wyższa pozycja w końcowej tabeli po części zasadniczej rozgrywek

Sfrustrowany Doyle, smutny Cieślak

Australijczyk jak burza idzie po tytuł indywidualnego mistrza świata. Bardzo dobry występ zanotował w Grand-Prix Niemiec. Dzień później w Zielonej Górze był cieniem samego siebie. Nie wygrywał startu, wlókł się na dystansie, pokonał go nawet Mateusz Tonder. Sfrustrowany podczas 6. biegu machał do swoich mechaników ręką, jadąc na końcu stawki. – Ja to już przerabiałem z Jasonem Crumpem we Wrocławiu. Jak gość walczy o mistrzostwo świata, to on daje z siebie maksimum wszystkiego i na drugi dzień powietrze z niego uchodzi – wyznał zrezygnowany po meczu z Unią Marek Cieślak. – Jedziemy cały rok, potem mamy cztery mecze play-off i dlaczego to musi się odbywać dzień po Grand-Prix? – dopytywał retorycznie trener Falubazu.

11 – tyle punktów zdobył w dwumeczu z Fogo Unią Leszno Jason Doyle

45:45 – dwukrotnie taki rezultat padł w tym roku w derbach

  • Dziewczyny lubią brąz! A żużlowcy?
Napisz komentarz »