REKLAMA
twoj_dom_baner_1000x200_2017

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Kuba walczy o życie

Opublikowano 18 sierpnia 2017, autor: Piotr Piotrowski

Dla 16-letniego Kuby diagnoza – ostra białaczka limfoblastyczna – była jak wyrok. Gdy zaczął walczyć z ciężką chorobą, nadeszła druga, równie groźna – jałowa martwica kości. Chłopiec potrzebuje pomocy.

Kuba walczy o życie

Zaczęło się od bólu nóg. Gdy tabletki i maści przeciwbólowe nie pomagały, Jakub Kryżar, uczeń Zespołu Szkół nr 2 w Żaganiu, pojechał z mamą do lekarza. Wstępne badania wykazały złe wyniki morfologii krwi.

– Kuba był tak słaby, że z oddziału pediatrii szprotawskiego szpitala został przewieziony karetką do Zielonej Góry na konsultację hematologiczną, a prosto stamtąd trafił na leczenie do klinki „Przylądek nadziei” prof. Alicji Chybickiej we Wrocławiu – opowiada jego mama, Anna Fridrich-Kryżar, na co dzień nauczycielka języka angielskiego w Zespole Szkół nr 2. – Diagnoza była dla nas jak wyrok. Biopsja szpiku wykazała ostrą białaczkę limfoblastyczną. Lekarze dali nam jednak nadzieję, że leczenie może przynieść remisję choroby. Ratunkiem miała być dwuletnia, bardzo intensywna chemioterapia. Po tym czasie miało się okazać, czy Kuba wróci do zdrowia, czy nie.

We wrocławskiej klinice Kuba spędził osiem ciężkich miesięcy leczenia. Chłopiec dostawał bardzo silne lekarstwa, od których miał poparzoną buzię i przełyk.

– Momentami, przez okropny ból, nie był w stanie nic zjeść, więc karmiono go pozajelitowo – opowiada jego mama. – Aby tak bardzo nie cierpiał, lekarze podawali mu lek przeciwbólowy, działający podobnie jak morfina. 

 

Martwica kości

Gdy w marcu tego roku nastąpiła poprawa, Kuba wrócił z mamą do domu. Dalej brał chemioterapeutyki.

 – Kilka tygodni temu powrócił ból nóg. Kuba znowu trafił do wrocławskiej kliniki. Badanie tomografem wykazało złamanie główki kości udowej – mówi pani Anna. – Okazało się, że to efekt uboczny chemioterapii i sterydów. Lekarze powiedzieli, że syna zaatakowała kolejna ciężka choroba – jałowa martwica kości. Co najgorsze, nie ma na to antidotum. Jedyne, co mu zostaje, to unikać wysiłku na czas chemioterapii. A ta potrwa jeszcze rok. Dlatego syn większość czasu leży lub siedzi. Wychodzi jedynie do ogródka i to o kulach.

Kuba skończył gimnazjum, miał indywidualne nauczanie. Nauczyciele przychodzili  do niego do szpitala. W takim też trybie zamierza uczyć się w szkole średniej. 

– Trzymam się, nie poddaję. Wierzę, że wyjdę z tego i będę zdrowy – mówi 16-latek.

 

Każdy może pomóc

Pieniądze są potrzebne na leczenie, rehabilitację i dojazdy do kliniki. Kuba posiada konto we wrocławskiej fundacji „Na ratunek dzieciom z chorobą nowotworową”. Datki można wpłacać na nr 11 1160 2202 0000 0001 0214 2867 – z dopiskiem „Jakub Kryżar”.

Napisz komentarz »