REKLAMA
baner-jas

Ludzie, wydarzenia

Jesteśmy z nich dumni

Opublikowano 05 sierpnia 2017, autor: Justyna Bareła

Mężczyzna zasłabł i upadł na chodnik. Nie zareagował nikt z dorosłych. Pomoc wezwali uczniowie podstawówki. Mężczyzna miał zawał.

Jesteśmy z nich dumni

Kacper Świerzko (11 l.) i Kamil Polewski (12 l.) z Żagania w piątek, 28.07., po godz. 14:00 wyszli pojeździć na hulajnodze.

– Jechaliśmy ul. Żarską i zobaczyliśmy mężczyznę, który leżał na chodniku. Staliśmy, zobaczyliśmy, że nikt się przy nim nie zatrzymuje. Spytaliśmy czy można mu jakoś pomóc, nie reagował – opowiada Kacper.

– Miał sine dłonie i klatka piersiowa mu się nie ruszała. Nie mieliśmy telefonów, pobiegliśmy do najbliższego bloku – dodaje Kamil.

Przed blokiem stał akurat Henryk Halczuk z rodziną.

– Moja żona Elżbieta zadzwoniła po pogotowie, ja pobiegłem jeszcze do sklepu po pomoc i we dwóch zaczęliśmy reanimację – mówi mężczyzna.

-Zamknąłem tylko sklep i też pobiegłem. Jeszcze w średniej szkole przez półtora roku pracowałem jako sanitariusz, więc wiedziałem, jak udzielać pomocy. Nie wiadomo, ile mężczyzna leżał na chodniku. Dobrze, że chociaż dzieci zareagowały. Niestety, historia ma smutny finał – dodaje Henryk Jaroszyński.

49-letni mieszkaniec Żagania zmarł. Był osobą niepełnosprawną, dostał zawału.

-Do zdarzenia wyjechały dwie karetki, mężczyźnie udało się przywrócić funkcje życiowe, ale serce było bardzo wymęczone, zmarł na SOR-ze w Żarach. Pomoc została wezwana o kilka minut za późno – mówi Ryszard Smyk, kierownik żagańskiego pogotowia.

 

To normalne, że trzeba pomóc

Kacper i Kamil są uczniami SP nr 7, mieszkają na pobliskim osiedlu.

-Mieliśmy w szkole zajęcia z pierwszej pomocy. Mówiono nam, o co pytać i na co zwracać uwagę – tłumaczy Kacper. – To chyba normalne, że po prostu trzeba pomóc – dodaje Kamil.

Nie dla wszystkich jest to oczywiste. Mężczyzna upadł na chodnik przy bardzo ruchliwej drodze przy największym żagańskim osiedlu.

-Ja byłam akurat w domu. Z okna zobaczyłam karetkę, od razu wybiegłam, bo wiedziałam, że Kacper poszedł tam jeździć. Byłam przerażona – mówi jego mama Joanna Świerzko. -Pracuję w wojsku w Świętoszowie. Przechodziłam kurs pierwszej pomocy, nawet w domu w ramach zabawy ćwiczyliśmy z synem np. pozycję bezpieczną. Mogę być  chyba tylko dumna z syna.

– Cieszę się, że chłopcy nie bali się pomóc, szkoda, że mężczyzny nie udało się uratować – dodaje Aneta Polewska, mama Kamila.

 

Podejdź i zapytaj

-Dobrze, że zareagowały chociaż dzieci, to trzeba pochwalić, ale czujni powinniśmy być my wszyscy. Gdy widzimy osobę, która leży gdzieś w miejscu publicznym albo po prostu nietypowym, zawsze należy podejść, spróbować zacząć rozmowę, Jeżeli nie jesteśmy w stanie ocenić, czy ktoś oddycha, możemy nastawić policzek do jego nosa i wtedy poczujemy. Jeżeli nie oddycha, to należy jak najszybciej wezwać pomoc i rozpocząć masaż serca – tłumaczy R. Smyk. -Nie można prostu przechodzić obojętnie. Trzeba i warto pomagać, tak jak zrobili to ci chłopcy.

  • Jesteśmy z nich dumni
Napisz komentarz »