REKLAMA
twoj_dom_baner_1000x200_2017

Ludzie, wydarzenia, Zdrowie

Co pacjent ma w nosie?

Opublikowano 28 lipca 2017, autor: Michalina Kozarowicz

Trzylatek miał w nosku… 3 rurki od soczku.

W środę (26.07) wieczorem na odział laryngologiczny 105 szpitala wojskowego trafił 3-letni chłopiec. W jego nosku tkwiła rurka od soczku. Już tylko jedna, bo wcześniej na SOR lekarze osunęli już mu z nosa dwie rurki. Z ostatnią nie mogli sobie poradzić, bo tkwiła bardzo głęboko i istniało ryzyko, że może dojść do uszkodzenia nosa chłopca. Chłopcu pomógł laryngolog Andrzej Górecki.

 To nie był jednak najdziwniejszy przypadek.

– Nasz odział jest jednym z trzech w województwie i nie ma tygodnia, żeby nie trafiły do nas dzieci, które wciągnęły coś do nosa. – mówi lek. med. Andrzej Górecki. – Zazwyczaj są to części zabawek, pestki, kukurydza, śrubki a także bardzo niebezpieczne baterie, które mają w sobie substancje żrące. Każdy przypadek jest niebezpieczny, bo ciała stałe mogą zostać wciągnięte do gardła a następnie do płuc. Są i dzieci, które trafiają do nas po kilka razy. Jednak są to bardzo wdzięczni pacjenci. – mówi lekarz.

A co z dorosłymi?

– U dorosłych przyczyną są głównie wypadki komunikacyjne lub przy pracy. Czyli np. gałęzie. Zdarzały mi się dziwne przypadki – gdy myślałem, że to guz w nosie, a przy badaniu okazało się, że to skamielina. Najczęściej dorośli, i to ludzie z różnym wykształceniem, czyszczą sobie nosy wykałaczkami albo patyczkami do czyszczenia  ucha i… to im w nosach zostaje. Bardzo częste są przypadki utknięcia owadów. Są też pacjenci, którym utknęły w nosie monety. Najdziwniejszym przypadkiem w mojej karierze był jednak mężczyzna, z którego wyjąłem kokon z larwami much. – opowiada doktor Górecki.

Napisz komentarz »