REKLAMA
twoj_dom_baner_1000x200_2017

Sport

Kubot trenował w Żaganiu

Opublikowano 21 lipca 2017, autor: Marcin Ruszkiewicz

Co łączy Łukasza Kubota, triumfatora Wimbledonu w grze podwójnej z Żaganiem? Okazuje się, że sporo. Jego ociec Janusz kilka late temu był trenerem II-ligowych Czarnych. W ubiegłym roku obaj odwiedzili Żagań i spotkali się z władzami miasta.

Kubot trenował w Żaganiu

W sezonie 2008/09 gdy J. Kubot prowadził w II-lidze Czarnych, jego syn Łukasz odniósł największy sukces w grze pojedynczej. Dotarł do finału turnieju ATP w Belgradzie gdzie po walce przegrał z samym Novakiem Djokoviciem. J. Kubot opowiadał nam jak jego syn zaczynał przygodę z tenisem. – Początki był naprawdę trudne. Do tenisa namówił go kolega z bloku, miał wtedy siedem lat. Łukasz miał szczęście do trenerów, szybko załapał bakcyla. Później wyjechał do Austrii, a następnie do Pragi, gdzie trenuje i mieszka. Tam ma znakomite warunki i świetnych sparingpartnerów. Tenis to bardzo trudny i drogi sport, ale syn był zawsze bardzo ambitny, miał talent do pracy. Staram się go wspierać. Myślę, że największe sukcesy jeszcze przed nim – mówił nam.

Nie pomylił się. Łukasz w deblu wygrał Australia Open i w ostatni weekend wraz z Brazylijczykiem Marcelo Melo pokonali w finale Wimbledonu austriacko-chorwacką parę Oliver Marach-Mate Pavić 5:7, 7:5, 7:6, 3:6, 13:11. Spotkanie trwało prawie pięć godzin i było niezwykle emocjonujące.

Zaczynał kopać piłę

Łukasz, jak na syna piłkarza przystało, zaczynał od futbolu. – Trenował w Zagłębiu w trampkarzach, ale o trzy lata starszy kolega namówił go do tenisa. Oczywiście tenis to nie piłka, tu nakłady finansowe są zdecydowanie większe. Jedni rodzice opłacają dzieciom prywatne lekcje języków obcych, my z żoną wspieraliśmy go w jego tenisowym wyborze. W 1998 r., gdy Łukasz miał 16 lat wyjechał do USA do akademii tenisowej. Pieniądze na wyjazd syna pożyczył nam Andrzej Szarmach, ówczesny pierwszy trener Zagłębia Lubin i legenda polskiej piłki. Warto wspomnieć, że Łukasz miał ogromną determinację. Gdy jeszcze trenował w Lubinie, zimą jedyna sala była wolna do godz. 8.00. Łukasz wstawał o 5.00 rano, szykował się i jechał rowerem na trening, nawet w najgorszą pogodę, bo autobusy o tej porze jeszcze nie kursowały – zdradza J. Kubot.

Łukasz od dobrych kilku lat nie musi się już martwić o finanse. Na kortach zarobił fortunę, prawie 6 milionów dolarów. 

– Mimo różnych historii wokół Czarnych, pracę w Żaganiu wspominam bardzo fajnie. W ubiegłym roku wraz z Łukaszem spotkaliśmy się burmistrzem Danielem Marchewką, porozmawialiśmy, powspominaliśmy, ale nie planuję wracać do Żagania – kończy J. Kubot.

  • Kubot trenował w Żaganiu
Napisz komentarz »