REKLAMA
5729-1504872275

Aktualności, Wasze sprawy

Ludzie klaszczą, gdy ją widzą

Opublikowano 14 lipca 2017, autor: bj

Czasem kopci i „pyrka”. Ludzie się za nią oglądają. – Bo syrenka teraz to prawdziwy rarytas – mówi Tadeusz Kuriata z Żar, właściciel kultowego auta.

Ludzie klaszczą, gdy ją widzą

Ma prawie 40 lat (rocznik 1978), oryginalny lakier i silnik, który pracuje bez zarzutu, choć nigdy jeszcze nie był remontowany. Ma kilka cech, które ją wyróżniają. Zapasowe koło na klapie bagażnika, w uchwycie z niklowanych rur. Z tyłu dwie rury wydechowe, z przodu klakson w kształcie trąbek, halogeny, chromowane listwy i lusterko. Mowa o syrenie 105, należącej do Tadeusza Kuriaty (70 l.), mieszkańca Żar.

– Kupiłem ją w 2002 roku od pana, który był jej pierwszym właścicielem. W tamtych czasach to nie kupowało się ot tak. Najpierw wpłacał na nią raty. A potem jeszcze musiał ją wylosować. No i wygrał. Ale przed 15 laty przyszedł do mnie i powiedział, że chce oddać ją na złom. Miał dość niewybrednych komentarzy na temat auta. Zapytałem go: „Czyś pan zwariował?” I natychmiast powiedziałem, że w takim razie ja ją kupię – opowiada T. Kuriata. I dodaje: – Teraz gdy nią jeżdżę, ludzie klaszczą. Bo takie auto to już rzadkość. Używam jej tylko w lecie, żeby nie wystawiać jej na zewnątrz, gdy jest kiepska aura.

Kciuk zamiast lizaka

Syrenka uznanie znajduje nie tylko u przypadkowych przechodniów.

– Gdy jechaliśmy z żoną do Świeradowa i było trochę pod górę, musiałem dodać gazu, no to się zakopciło. Akurat stali policjanci. Zobaczyli to, ale zamiast lizaka w górę podnieśli kciuki. To chyba taka trochę ulgowa taryfa dla weteranki szos… – zastanawia się pan Tadeusz.

Syrenka jeździ na wakacje, a także bliższe i dalsze wycieczki. Nigdy nie zawiodła i swojego właściciela wszędzie dowiozła.

– Młodych na wesele też zdarzyło mi się parę razy podwozić – opowiada pan Tadeusz.

T. Kuriata często słyszy oferty kupna samochodu.

– Ale ona nie jest na sprzedaż, bo to trochę już członek rodziny. Dbam o nią, sam naprawiam, bo z zawodu jestem mechanikiem samochodowym. Używam tylko oryginalnych części, auto ma nawet typowe dla niego opony „Stomil”. Chciałbym ją kiedyś przekazać 15-letniej dziś wnuczce. Bo to żywa historia polskiej motoryzacji – kończy T. Kuriata.

Motocykle 125 prawo jazdy kat b
Napisz komentarz »