REKLAMA
baner-jas

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Zwożą śmieci tirami

Opublikowano 07 lipca 2017, autor: Bogusława Janicka-Klisz

Podczas pożaru tu był taki smród, że się człowiek dusił. Czy teraz zwożą nam znowu tony odpadów, które będą leżeć latami. Chyba że się wcześnie spalą… – mówią mieszkańcy Brożka i Zasiek (gm. Brody).

Zwożą śmieci tirami

Od około trzech tygodni mieszkańcy Brożka (gm. Brody) z przerażeniem patrzą na tiry jeżdżące do zakładu przetwarzania odpadów ich miejscowości. Kursują w tę i z powrotem tak często, że droga została specjalnie dla nich oznakowana.

– Żeby nie błądzili. Sam mieszkam na uboczu, więc nie zawsze widzę, ale mieszkańcy mi zgłaszają, że kursy odbywają się systematycznie – mówi Roman Janczewski, sołtys Zasiek.

Potwierdza to Grażyna Stepaniuk z Brożka.

– Na początku jeden z kierowców zatrzymał się i pytał, jak dojechać do Eko-Recyklingu. Zapytałam go, co wiezie. Powiedział, że chyba plastiki – opowiada pani Grażyna.

Kto i co przywozi do Brożka?

– Nie może być tak, że w Żaganiu pozbywają się problemu, bo śmieci stamtąd są przywożone do nas (chodzi o odpady ze składowiska na Moczyniu, dzielnicy Żagania, któremu starosta żagański cofnął pozwolenie na funkcjonowanie – przyt. red.) – denerwuje się Janusz Dudojć, starosta żarski.

Przypomnijmy. Funkcjonowanie zakładu przetwarzania odpadów w Brożku od początku budziło kontrowersje w gminie. Zmieniali się właściciele spółki i formy prawne. Pierwszy właściciel ograniczał się do gromadzenia materiałów. Dopiero po kontroli WIOŚ w 2013-2014 zapasy zaczęły maleć.

W zakładzie 14.12. wybuchł wielki pożar. Akcja strażaków trwała do 3.03., potem jeszcze dyżurowały tam zastępy OSP. Koszty dla PSP oraz gmin wyniosły ok. 160 tys. zł. Kolejne prawie 150 tys. zł zapłaciło Starostwo Powiatowe za zasypanie pogorzeliska piaskiem, żeby stłumić tlące się plastikowe bele.

 

W tę i z powrotem

Teraz ludzie boją się powtórki historii.

– Samochody jadą jeden za drugim. Widać, że solidnie wyładowane. Na takie auto wchodzi ze 25 ton. Znowu to będzie tu leżeć? – pyta Wiesław Krupa, mieszkaniec Brożka.

– Często ich spotykam, bo pracuję w firmie, która obok nich wynajmuje halę – mówi Damian Szyszko z Zasiek.

Mieszkańcy aż nadto dobrze mają w pamięci pożar z lutego.

– Mamy ogród wokół domu. Jemy warzywa z ogródka, ale sama nie wiem, czy to jest bezpieczne po tym, co tu się unosiło w powietrzu. Wtedy był taki smród, że nie można było wytrzymać. Trudno było oddychać, człowiek się dusił. Było to czuć jeszcze miesiąc po pożarze – mówi Krystyna Wilkowiecka z Brożka.

 

100 tys. zł kary

Na teren zakładu w kwietniu weszli kontrolerzy z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska.

– Po pożarze WIOŚ skontrolował firmę Eko-Recykling oraz Deko-Proces. W pierwszym przypadku stwierdziliśmy, że nie była prowadzona pełna ewidencja odpadów, nie było informacji o gospodarowaniu odpadami za 2016 rok – informuje Mirosław Ganecki, wojewódzki inspektor ochrony środowiska.

Jeszcze gorzej kontrola wypadła w stosunku do drugiej spółki działającej na terenie zakładu. Kontrolerzy stwierdzili, że firma, która ma zezwolenie na działalność w postaci przetwarzania odpadów, po prostu je zbierała. W dodatku magazynowała je na nieutwardzonym terenie, co według WIOŚ realnie zagrażało środowisku. Chodzi o przenikanie zanieczyszczeń do gruntu i wód. Odpady były składowane dowolnie, bo miejsca ich magazynowania nie były oznaczone. Dlatego inspektorzy nałożyli karę. Właściciel musi zapłacić 100 tys. zł.

– W trakcie prowadzonej kontroli stwierdziliśmy znaczne nagromadzenie odpadów – gumy, tworzywa sztuczne. W przypadku zdarzenia losowego, takiego jak pożar, skutkiem może być niekontrolowana emisja zanieczyszczeń środowiska na dużą skalę – informuje M. Ganecki.

 

Kupno „na słupa”?

Właściciel zakładu w Brożku zapowiada, że zwożone do niego odpady będzie przetwarzał i sprzedawał.

– Mamy zamówienia na przetworzone tworzywa. Nie będę jednak publicznie się z tego spowiadał – ucina Grzegorz Depta, wiceprezes Eko-Recykling.

– Już zwróciliśmy się do WIOŚ, żeby sprawdzili, czy zakład ma zamówienia na przetworzony materiał. Nam jako gminie nie muszą się z tego tłumaczyć – mówi Ryszard Kowalczuk, wójt Brodów.

Z kolei starosta J. Dudojć zapowiada, że możliwe jest nawet cofnięcie pozwolenia na działalność.

– Może na jego podstawie odpady przetwarzać, a nie składować. Oczywiście kluczowe są wyniki kontroli, którą ma przeprowadzić WIOŚ – zastrzega Dudojć.

Jak zapowiada WIOŚ, kontrola ma zostać przeprowadzona w lipcu lub sierpniu.

Do tematu wrócimy.

 

 

  • Zwożą śmieci tirami
  • Zwożą śmieci tirami
  • Zwożą śmieci tirami
  • Zwożą śmieci tirami
komentarze »
  1. zwykły realista 14 lipca 2017 15:23 - Odpowiedź

    Jak się znowu ten śmietnik zapali, to się znowu starosta na moment obudzi.

  2. satzujinken 17 lipca 2017 11:06 - Odpowiedź

    Wozi mafia śmieciowa, element grupy przestępczej … sami sprawdźcie w internecie kto jest właścicielem gruntów, jakie nazwy firm padają, kto to jest …

Napisz komentarz »