REKLAMA
absolut

Wasze sprawy

Zmierz i zgłoś

Opublikowano 30 czerwca 2017, autor: Justyna Bareła

Zaostrzono przepisy o wycince drzew z własnego podwórka. Żeby wyciąć drzewko, trzeba teraz złożyć odpowiedni wniosek w urzędzie miasta lub gminy. Urzędnicy muszą sprawdzić, czy wycinka jest zasadna.

Od początku roku właściciele działek nie musieli nigdzie zgłaszać wycinki drzewa, jeżeli nie była ona związana z prowadzeniem działalności gospodarczej.

– Nie mamy takiej możliwości, żeby sprawdzić, ile drzew rzeczywiście zostało wyciętych. Skoro można coś było robić bez zezwolenia, to zapewne mieszkańcy z tego korzystali, choć nie zauważyliśmy nigdzie jakiegoś masowego karczowania – mówi Wincenty Chłostowski,sekretarz gminy Małomice. 

Po protestach ekologów w całym kraju, przepisy zaostrzono. Obecnie mieszkaniec musi poinformować gminę, że zamierza wyciąć drzewo u siebie na działce.

– Gmina ma wtedy 21 dni na wysłanie tam swoich pracowników, żeby sprawdzili, czy jest zasadność do wycięcia drzewa. Jeżeli w ciągu 14 dni urząd nie wyda opinii negatywnej, można przyjść po postanowienie, że nie ma odmowy wycinki – tłumaczy W. Chłostowski.

O tym, czy trzeba składać wniosek w gminie, decyduje obwód pnia mierzony na wysokości 5 cm. Gdy przekracza 85 cm (w przypadku topoli, wierzb, klonu jesionolistnego oraz klonu srebrzystego), 65 cm (w przypadku kasztanowca zwyczajnego, robinii akacjowej oraz platanu klonolistnego) lub 50 cm (w przypadku pozostałych gatunków drzew), wtedy wniosek jest potrzebny. Drzewa o mniejszych obwodach można nadal wycinać bez zgłoszenia.

 

Przedsiębiorcy płacą

Dotyczy to jednak właścicieli prywatnych, którzy nie prowadzą działalności gospodarczej na działce, z której chcą wykarczować drzewa. Pozostali muszą się starać o pozwolenie na wycięcie.

– Warto pamiętać, że jeżeli zgłaszamy zamiar wycinki drzewa, to w tym miejscu przez 5 lat nie można prowadzić działalności gospodarczej. Inaczej naliczane będą kary. Jeżeli kupimy działkę pod działalność od osoby prywatnej, a okaże się, że ona na niej wycięła wcześniej drzewa, to będziemy musieli zapłacić za wycinkę – przestrzega sekretarz Chłostowski. I dodaje: – Dodatkowo, każdy zarządca drogi, przy której rośnie drzewo, oprócz złożenia wniosku o wycinkę do starostwa, musi jeszcze otrzymać wcześniej opinię Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska.

Opłata za zgodę na wycinkę jest uzależniona od wielkości drzewa i obszaru, na którym rośnie. Płaci się ze jeden centymetr obwodu mierzonego na wysokości 130 cm. Odgórnie przyjęto jednak, że gminy nie mogą ustalić wyższej opłaty za 1 cm niż 500 zł, a za wycinkę krzewów – więcej niż 200 zł.

 Nie zmieniono zasady wycinania drzew owocowych, na usunięcie których nadal nie trzeba mieć pozwolenia.

Napisz komentarz »