REKLAMA
Baner

Aktualności, Komunikacja

CBA wkroczyło na Żarską

Opublikowano 30 czerwca 2017, autor: Piotr Piotrowski

Sprawę przeciągającego się remontu ul. Żarskiej w Żaganiu bada Centralne Biuro Antykorupcyjne.

CBA wkroczyło na Żarską

Funkcjonariusze zabezpieczyli już dokumentację przetargową.

– Otrzymaliśmy zgłoszenie, jakoby miało dojść do nieprawidłowości przy inwestycji w Żaganiu. Obecnie analizujemy sprawę – mówi Piotr Kaczorek z wydział kontroli społecznej Centralnego Biura Antykorupcyjnego. – Dziś trudno przesądzić, czy doszło do złamania prawa, czy nie. Będziemy sprawdzać procedurę przetargową, przebieg całej inwestycji. Wiemy, że termin zakończenia był kilka razy przekładany.

 

Bez kar za spóźnienie

CBA ustali, dlaczego urzędnicy miejscy nie naliczali kar firmie za niedotrzymanie wcześniejszych terminów zakończenia remontu ul. Żarskiej. A tych terminów było już kilka – 20 grudnia ubiegłego roku, 20 lutego i 28 kwietnia. Jak już pisaliśmy, kary te naliczane są przez Urząd Miasta dopiero od 15 czerwca, a więc czwartego terminu zakończenia inwestycji, którego konsorcjum firm Molewski również nie dotrzymało.

Za nadzór nad inwestycją w Urzędzie Miasta odpowiedzialny jest Zbigniew Białkowski, dyrektor departamentu infrastruktury i oświaty.  Drugi po burmistrzu urzędnik w mieście zarobił w ubiegłym roku ponad 130 tys. zł. I nie musiał się starać, aby wykonawca ul. Żarskiej zrobił remont na czas. Nie musiał też karać firmy za zwłokę w oddaniu inwestycji, bo jego pensja od tego nie zależy.

Z. Białkowski nie chciał z nami rozmawiać, dlatego zapytaliśmy burmistrza Daniela Marchewkę.

– Inwestycje zazwyczaj się przedłużają – skwitował burmistrz. – Dlaczego miasto miało naliczać kary? Żarska się przedłużyła, podobnie jak wiele innych inwestycji, np. remont mostu w Chrobrowie  przedłużony o dwa lata czy drogi wojewódzkiej w Iłowej. Tam nikt nie naliczał kar. Najważniejsze, aby inwestycja została dobrze wykonana i odebrana. Ma służyć mieszkańcom przez wiele lat – stwierdził burmistrz.

Jest kara, jest tempo

Mieszkańcy kręcą głowami z niedowierzaniem, jak można remontować zaledwie 700-metrowy odcinek przez blisko 9 miesięcy. W ubiegłym tygodniu sami „otworzyli” sobie ul. Żarską, z ironią komentując opieszałość firmy i brak konsekwencji ze strony urzędników nadzorujących remont.

W tym tygodniu robotnicy uwijali się na Żarskiej jak w ukropie. Do roboty zostało jeszcze sporo, m.in. wyłożenie kostką ścieżek rowerowych oraz zatok autobusowych. Tempo prac wykonawca narzucił ze względu na kary, które teraz w końcu będzie musiał zapłacić. Do 7 dni zwłoki kara za każdy dzień opóźnienia wynosi 0,1 procent wynagrodzenia ryczałtowego brutto, do 14 dni – 0,2 procent, powyżej dwóch tygodni – 0,5 procent całkowitej kwoty. Inwestycja kosztowała miasto 3 mln 486 tys. zł.

Gdyby urzędnicy naliczali kary za niedotrzymanie pierwszego terminu, czyli od 20 grudnia ubiegłego roku, wyniosłyby one dziś (piątek, 30 czerwca) już ok. 318 tys. zł. Naliczając kary dopiero od 15 czerwca, potrą wykonawcy (na dzień 30 czerwca) ok. 10 tys. zł.

  • CBA wkroczyło na Żarską
komentarz »
  1. Mieszkaniec 7 lipca 2017 12:16 - Odpowiedź

    Ten Marchewka to jakies kompletne dno. Skoro nikt nie nalicza kar to on też nie będzie? Przecież firma ma terminy i musi się ich trzymać. Czyżby to był kolejny koleś Marchewki… to się niedługo okaże.

Napisz komentarz »