REKLAMA
baner_citroen_970x250_C3_18-09-2017

Samorząd

Radny nie pozwoli się zastraszyć

Opublikowano 02 czerwca 2017, autor: Piotr Piotrowski

Burmistrz Żagania twierdzi, że został pomówiony przez radnego. I pozwał go do sądu. – To próba zastraszenia i zniszczenia człowieka. Radny ma prawo pytać! – broni się Henryk Sienkiewicz.

Radny nie pozwoli się zastraszyć

Danielowi Marchewce nie spodobała się wypowiedź na sesji radnego Henryka Sienkiewicza. Radny wytknął burmistrzowi, że „walczy z ludźmi, niszczy ich dobre imię i to w sposób urągający dobrym obyczajom, nie dba o dobro mieszkańców”, „mataczy”, „kolportował anonimy”, „niszczy dobre imię radnych z opozycji”.

O co poszło? H. Sienkiewicz zarzucił Marchewce, że pisał donosy do prokuratury na poprzedniego prezesa spółki Żagańskie Wodociągi i Kanalizacje w sprawie zniknięcia części kostki brukowej, a także, że „zerwał dobrą współpracę z gminą wiejską Żagań oraz starostą żagańskim w zakresie wspólnych inwestycji”. Zarzucił również burmistrzowi częste opuszczanie sesji, brak inwencji w staraniu się o dofinansowanie z zewnątrz na miejskie zadania oraz pomijanie jego dzielnicy – Moczynia – w inwestycjach.

Nie dam sobie zamknąć ust!

Zdaniem pełnomocnika burmistrza, obszerna interpelacja radnego nosi znamiona przestępstwa zniesławienia.- „- O ile w piśmie niektóre stwierdzenia kończą się znakami zapytania, to w wystąpienia radnego znaków zapytania już nie ma – uzasadnia w pozwie do sądu.

Radny przyznaje, że pozew to dalsza  próba zastraszenia go. – Pan burmistrz pokazuje, że nie potrafi współpracować z radnymi z opozycji, a jedyną jego metodą na zamknięcie im ust jest straszenie sądami – mówi „Regionalnej” H. Sienkiewicz. – Ja jako radny mam prawo pytać i dalej będę to robił. Czy się burmistrzowi podoba, czy nie. Jestem radnym, wybranym przez mieszkańców i walczę o ich sprawy.

Pierwsze posiedzenie w żagańskim sądzie – 7 lipca. Do sprawy wrócimy.

Napisz komentarz »