REKLAMA
baner-jas

Ludzie, wydarzenia

To dziadowanie

Opublikowano 26 maja 2017, autor: Piotr Piotrowski

Jeśli oddajesz krew w stacji krwiodawstwa w Żarach i Żaganiu i nie okażesz biletu autobusowego, możesz nie otrzymać zwrotu pieniędzy za dojazd.

To dziadowanie

To nowość w regulaminie dotyczącym wypłacania ekwiwalentu krwiodawcom za dojazd do punktów poboru krwi. Do redakcji zadzwoniła mieszkanka Żagania, przyznając, że takie zmiany na pewno nie zachęcą do oddawania krwi.

  – To dziadowanie – mówi Grażyna Karwat, która od blisko 20 lat oddaje krew w żagańskim oddziale  Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa. – Polski rząd oszczędza nie na tym, co trzeba.  A przecież wiadomo, jak cenna jest krew dla ratowania ludzkiego życia. Zamiast zachęcać ludzi do oddawania krwi, zaczyna się oszczędzać. Kiedyś zwracano koszty dojazdu do stacji krwiodawstwa bez żadnej gadki, w ramach ekwiwalentu kalorycznego dawano czekolady. Dziś wciska się jakieś czekoladopodobne produkty i robi problemy z wypłatą ekwiwalentu. Ludzie wolą oddawać krew  w niemieckich punktach krwiodawstwa, bo tam mogą liczyć na porządny ekwiwalent. 

Na ile budżet pozwala

Monika Fabisz – Kołodzińska, dyrektor Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa tłumaczy, że zmiana przyszła z ministerstwa zdrowia.

 – Do tej pory wypłacaliśmy ekwiwalent za dojazd „na słowo”. Teraz krwiodawca musi okazać bilet (krwiodawcy mają zwracane pieniądze za dojazd tylko środkami komunikacji autobusowej – przyp. red.), aby dostać zwrot funduszy  – wyjaśnia dyrektor. 

Fabisz – Kołodzińsk dodaje, że nie zmienił się też ekwiwalent kaloryczny. – Krwiodawcy otrzymują od nas czekolady, takie, na jakie budżet pozwala – kwituje.

Napisz komentarz »