REKLAMA
baner_citroen_970x250_C3_18-09-2017

Sport

Siłownia w tygodniu, piłka w weekendy

Opublikowano 12 maja 2017, autor: Piotr Piotrowski

O tym, jak siłownia wyparła piłkę nożną i o łapaniu złomiarzy na kolei rozmawiamy z Marcinem Jankowskim, najlepszym strzelcem żagańskiej klasy B i komendantem żagańskiej Straży Ochrony Kolei.

Siłownia w tygodniu, piłka w weekendy

Strzeliłeś w tegorocznych rozgrywkach już 64 gole. To daje cztery gole na mecz, imponująca średnia.

Dla mnie gra w Czarnych Przybymierz to zabawa w piłkę. Tak naprawdę, to już skończyłem zawodowo z futbolem. Nie mam czasu na piłkę, nie pozwala  mi na to praca w Straży Ochrony Kolei oraz siłownia. Ale ciągnie mnie do piłki, więc wybrałem grę w najniższej klasie rozgrywek, w której nie ma zobowiązań.  Dlaczego akurat Czarni, skoro chciało mnie sporo innych klubów z wyższych lig? Bo nie mam czasu na treningi w tygodniu, a w Przybymierzu pojawiam się tylko na meczach ligowych. Do gry w tym klubie zachęcił mnie prezes, zresztą mój serdeczny przyjaciel.

Jesteś postrachem bramkarzy, dzięki twoim snajperskim umiejętnościom, strzelacie w meczach nawet  po 10 czy 14 goli.

Niektóry drużyny, które rozgromiliśmy jesienią tej rundy, wystraszyły się i oddały wiosenne mecze walkowerem. Chyba nie chciały przegrywać po 10:0.  Szkoda, bo przez takie decyzje mieliśmy dłuższą pauzę. A ja nie poprawiłem statystyk w ilości bramek (śmiech). Boiska w klasie B mocno odstają od tych, w wyższych ligach. Jest też inna kultura gry. Jestem najczęściej faulowanym zawodnikiem zespołu. Na moje nogi rywale szczególnie polują, więc muszę być ostrożny, bo nie trudno o kontuzję.

Czarni Przybymierz awans mają już zapewniony. Pomożesz im w klasie A?

Nie wiem, co będzie dalej. Obecnie skupiamy się na dograniu czterech ostatnich spotkań tego sezonu. Mam propozycje z okręgówki i IV ligi. Na razie nie podjąłem decyzji, bo gdzie będę dalej grał. 

A może powrót do Czarnych Żagań?

 Mój macierzysty klub zawsze będę w moim sercu. W Czarnych zaczynałem i nie wykluczone, że jeszcze zagram na koniec kariery. Szkoda, że po drugoligowej przygodzie, dziś żagański zespół gra w okręgówce. Moim zdaniem, Żagań zasługuje na minimum, czwartą ligę. Drugim klubem, do którego wracam z sentymentem, jest Chrobry Nowogrodziec

Obok piłki, masz też inną pasję.

Cztery lata przypadkowo kolega zabrał mnie na siłownię. i tak mi się spodobało, że już się z nią nie rozstaję. W tygodniu zaliczam  6 treningów, po około 2-3 godziny. I podkreślam, że na siłownię nie chodzę rozmawiać, tylko  ćwiczyć. Do tego  zdrowa żywność, przestrzeganie godzin posiłków, trzymanie się bilansów kalorycznych.  W przeciwieństwie jednak do futbolu, w kulturystyce karierę można robić nawet do 70, więc nie wykluczam, że zabłysnę jeszcze na jakichś zawodach. Moim mentorem jest Mirek Daszkiewicz, który bardzo wiele osiągnął w kulturystyce. Póki co, siłownia ma być dla mnie relaksem po pracy, oczyszczeniem umysłu z problemów, oderwaniem się od rzeczywistości.

Pociągów pasażerskich na żagańskim dworcu już dawno nie ma. Zostały szynobusy. Pracy w Straży Ochrony Kolei nie brakuje?

Jednym z zadań straży jest bezpieczeństwo i ochrona mienia. A buszujących po kolejowych torach nie brakuje. Ostatnio załapaliśmy na gorącym uczynku  57-letniego złomiarza, który wynosił elementy metalowe z rozebranej lokomotywowni. A i pracowników mamy więcej. Na dwa powiaty: żarski i żagański jest nas teraz 20. Mamy nowe umundurowanie, czekamy na nową siedzibę przy ul. Kolejowej. Będzie się ona mieściła w przybudówce dworca kolejowego, którego w najbliższych czasach czeka rewitalizacja. 

Napisz komentarz »