REKLAMA

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Oko w oko z wilkiem

Opublikowano 12 maja 2017, autor: Bogusława Janicka-Klisz

Stali naprzeciw siebie, w odległości kilku, kilkunastu metrów. W lesie, ok. 400 metrów od zabudowań, Jacek Zweifler spotkał wilka szarego.

Oko w oko z wilkiem

Jacek Zweifler (33 l.) z Łęknicy natknął się na wilka. W lesie w Bronowicach (8.05.) ok. godz. 9 rano. – Las, dzikie zwierzęta fascynują mnie od bardzo dawna – tłumaczy.

Zaczęło się od wykrywacza metali i odnajdywania różnych przedmiotów, pamiątek-wspomina. Teraz 33-latek ma plan, żeby zostać myśliwym, przechodzi odpowiednie szkolenia. – Nie chodzi mi o strzelanie z ambony. Bo to jest jak egzekucja, ponieważ zmniejsza szanse zwierzyny na zwietrzenie człowieka. A to nieuczciwe wobec natury- tłumaczy.

 

Po wilka do lasu

Z zawodu lakiernik, chodzi na bezkrwawe łowy na wilka systematycznie. – Bardzo się cieszyłem, gdy znajdowałem choćby tylko tropy- mówi i pokazuje zdjęcia śladów łap wilka. – Te musiał zostawić duży samiec-tłumaczy i pokazuje zdjęcie.

Teraz jego zbiór powiększył się o prawdziwe cacko. Filmik, na którym wilk przez dłuższą chwilę patrzył wprost w oczy pana Jacka. – W poniedziałek wracałem z dłuższej wędrówki. Nie myślałem, że uda się właśnie teraz – opowiada.

 

Adrenalina była potężna

Choć miał nadzieję, bo sprzyjała pogoda. – Zauważyłem, że zwierzęta chętnie wychodzą na żerowisko w czasie deszczu – zaznacza.

Poza tym wydawało mu się, że w nieodległym zagajniku znajduje się dzik. – Wilk go też najwyraźniej zwietrzył i tu szukał. Przez niewielkie świerczki zauważyłem szarobure futro. I już wiedziałem, że to musi być on. Nagle wyszedł niemal na wprost mnie – opowiada. Od razu poznał, że to wilk szary. – Stanął i dosłownie przez kilka sekund mi się przyglądał. To był młody osobnik, myślę, że mógł mieć ok. 2 lat. Dzik był dla niego i tak zdecydowanie za duży, nie dałby rady go upolować.  – opowiada pan Jacek.

Drżącą z emocji ręką wyjął telefon i filmował spotkanie.

J. Zweifler zapewnia, że nie miał obaw. – Choć byłem zaskoczony, że spotkałem go już niemal wychodząc z lasu. Do najbliższych zabudowań w Bronowicach może było 400 metrów.

 

Własne grupy

O wilku z Bronowic rozmawiamy z Pawłem Mrowińskim z Ośrodka Edukacji Przyrodniczo-Leśnej w Jeziorach Wysokich.- Ten wilk to młody osobnik, najwyraźniej odłączył się od swojej watahy. Zwierzęta te pojawiły się w naszych lasach w ostatnich latach. Był taki okres, że wilki żyły tylko w Białowieży i Bieszczadach. Ale już od dłuższego czasu wędrują. Szacujemy, że w naszym województwie jest około 8-10 grup. Na terenie  Nadleśnictwa Lubsko, o pow. 32 tys. km kw., żyje ok. 10 osobników. Z watah liczących 4-6 osobników plus młode, odłączają się młode wilki, często przeganiane przez dominującego samca i tworzą własne grupy – tłumaczy. 

 

Nie krzycz

Gdy się natkniemy na zwierzę, nie wolno krzyczeć, panikować, przeganiać, rzucać w wilka, bo może to potraktować jako atak. – Szczególną ostrożnością trzeba się wykazać, gdy przypadkiem natkniemy się na norę z młodymi, np. pod zwalonymi drzewami. Jeżeli jednak usłyszymy ostrzegawcze warczenie, oznacza to właśnie to, że w pobliżu jest matka młodych, czyli wadera. A ona broniąc potomstwa, nie odpuści. Trzeba bezwzględnie się wycofać – mówi. I radzi: – Należy odchodzić tyłem. Powoli. Wiem, że to niełatwe, gdy widzi się przed sobą 70 kg basiora.  Nie należy jednak biec, bo wilki to drapieżniki, więc mogą przypuścić atak- tłumaczy.

  • Oko w oko z wilkiem
  • Oko w oko z wilkiem
Napisz komentarz »