REKLAMA
Baner

Ludzie, wydarzenia

Wilczury zagryzły owce

Opublikowano 12 maja 2017, autor: Przemek Kaźmierski

Dwa owczarki niemieckie zagryzły siedem owiec Bernadecie Wawryk ze Złotnika. Wszystko działo się w nocy, 8.05. Jeszcze nad ranem bestie biegały po łące, siejąc spustoszenie wśród zlęknionego stada.

Wilczury zagryzły owce

Bernadeta Wawryk jest załamana. To pierwsza taka sytuacja, odkąd zajęła się hodowlą owiec, czyli od 5 lat. Swoje zwierzęta znalazła martwe niedaleko domu.

– Nic w nocy nie słyszałam, bo okna od sypialni mam po drugiej stronie, od drogi, a nie od pola – mówi zasmucona kobieta. – Przeskoczyły ogrodzenie, które ma 120 cm i zagryzły owce. Część się uratowała, ale są poranione. Jeszcze rano te psy biegały za ogrodzeniem, którego tym razem nie mogły przeskoczyć.

 Były głodne

Gdy nazajutrz po rzezi na łące odwiedziliśmy panią Bernadetę, prawdopodobna wersja była taka, że owce zostały zagryzione przez bezpańskie, wałęsające się po wsi psy. Wiadomo było tylko, że jeden był młody, a drugi stary. I że przyczyną ataku był głód, bowiem ślady na zwierzętach wskazywały, że psy nie tylko zagryzły owce, ale też jadły ich mięso. Mieszkańcy dziwili się tylko, dlaczego aż tyle zostało zagryzionych.

Straty i strach

Ostateczna liczba zabitych owiec jeszcze nie jest znana, bowiem oprócz martwej siódemki, w tym jednego młodziutkiego jagnięcia i kilku matek, istnieje ryzyko, że na skutek odniesionych obrażeń po ugryzieniach paść mogą kolejne.

– Straty wstępnie oceniam na 6 tys. zł – mówi pani Bernadeta. – Do tego dojdą jeszcze koszty ratowania rannych zwierząt, które już dostały antybiotyki i będą poddane dalszemu leczeniu.

Mieszkańcy są zbulwersowani sytuacją i mówią o pladze bezpańskich psów, które ludzie wyrzucają na wioskach, a te sieją spustoszenie wśród inwentarza. Strach chodzić nocą po wsi.

Martwymi zwierzętami zajęła się firma Ekolog, która od razu zabrała je do utylizacji.

Co dalej z psami…

Najważniejsze jest ustalenie, czy psy rzeczywiście nie mają właściciela – mówi Radosław Pogorzelec, sekretarz gminy.- Jeśli rzeczywiście są bezpańskie, to obowiązek ich wyłapania spoczywa na nas, czyli urzędzie. – Zostaną potem przekazane na obserwację do weterynarza. On zadecyduje o ich dalszym losie. Jak okażą się agresywne, zostaną uśpione.

Psy sąsiada

W czasie naszej kolejnej wizyty (w środę, 10.05) okazało się, że psy należą do sąsiada pani Bernadety.

  • Wilczury zagryzły owce
  • Wilczury zagryzły owce
komentarz »
  1. irek12371 22 maja 2017 08:24 - Odpowiedź

    Agresja psow niema nic wspolnego z zagryzieniem innych zwierzat,psy to zwierzeta lowne,niemosza byc glodne,zeby
    unieszkodliwic swoja potensjonalna ofiare
    w zarach niema,lekarza wet.ktory potrafilby,ocenic stan psychiczny psa,to moze tylko zrobic,bardzo doswiadczony instruktor,szkolenia i selekcji psow,dotego potrzebna jest wiedza,i doswiadczenie lekarz wet,moze psa zbadac o ile doniego,bedzie mogl podejsc,gdyz osobiscie widzialem,jak Pan rogus uciekal,na witosa przed amstaffem,wiec niech oni lepiej zajma sie leczeniem,a psychike psa zostawmy dla profesjonalistow,anie dla amatorow,pseudo szkolenia czy lekarzy weterynarji.

Napisz komentarz »