REKLAMA

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Pszczoły chorują

Opublikowano 28 kwietnia 2017, autor: Przemek Kaźmierski

Wiosenne przymrozki spowodowały, że brakuje pyłku w ulach, a to przekłada się na kondycję pszczelich rodzin. Nie mają czym wykarmić larw, chorują na biegunkę i giną.

Pszczoły chorują

Pszczelarze mają sporo problemów tej wiosny, ponieważ przymrozki spowodowały, że pszczoły zbierały przemarznięty pyłek.

Wyleczyć z biegunki

– Moje pszczoły chorowały na nosemę (rodzaj biegunki, spowodowanej pasożytem jelita cienkiego pszczół – przyp. red.) – mówi Antoni Roszkulec, pszczelarz z Grabika, który hodowlą pszczół zajmuje się od 50 lat. – Pyłek był przemarznięty i owady się rozchorowały. Zauważyłem, że miały opuchnięte odwłoki i jak wylatywały z ula, to spadały blisko, tuż obok wyjścia.

Hodowca uratował pszczoły od biegunki, ale także zabezpieczył je w zeszłoroczny pyłek, aby miały czym wykarmić larwy.

– Na szczęście w porę to zauważyłem. Z 40 uli te 7, gdzie rodziny się pochorowały, leczyłem specjalnym lekarstwem. Łączyłem chore ule i udało się uratować pszczoły – mówi pan Antonii. – Pyłek z zeszłego roku trzymałem w plastrach zaklejonych miodem, aby był gotowy w razie jego braku na wiosnę.

Mniej pszczół, mniejsze zbiory

Inni pszczelarze niestety nie bywają tak zapobiegliwi.

– Jeśli pszczelarze nie mieli pierwszego pożytku – pyłku z leszczyny czy olchy, bo te dają go dużo, to pszczoły mogą mieć problem z wyżywieniem larw, które oprócz miodu, czyli glukozy, muszą dostać białko, które jest zawarte w pyłku – mówi Paweł Sulatycki, prezes rejonowego koła pszczelarzy. – Pszczół na pewno będzie mniej. Liczymy jednak po cichu na to, że latem straty zostaną nadrobione. Nie wyginą całe pasieki, ale już teraz wiemy, że miodu będzie mniej. To oznacza również mniej zapylonych kwiatów, czyli mniejsze zbiory.

Motocykle 125 prawo jazdy kat b
Napisz komentarz »