REKLAMA
absolut

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Okradli mnie z emerytury

Opublikowano 14 kwietnia 2017, autor: Piotr Piotrowski

Żali się pani Zenona z Żagania. Złodzieje weszli do jej mieszkania, przedstawiając się jako pracownicy Żagańskich Wodociągów i Kanalizacji.

Okradli mnie z emerytury

Kobieta i mężczyzna, w wieku ok. 40 lat, weszli do bloku przy ul. Kochanowskiego, we wtorek, 11 kwietnia. Pukali do drzwi, szukając starszych, samotnych osób. Natrafili na panią Zenonę.

– Powiedzieli, że są z  Żagańskich Wodociągów i Kanalizacji i spółka jest w trakcie usuwania awarii. Zapewniali, że w rurach zatkał się odpływ i muszę odkręcić wszystkie krany w domu – opowiada mieszkanka ul. Kochanowskiego. – Kazali mi iść do łazienki i odkręcić wodę w umywalce i z prysznica. I czekać. Oni poszli do kuchni, aby odkręcić kran w zlewozmywaku. Tłumaczyli,  że jak puści się wodę we wszystkich rurach, to się odetkają.

Pani Zenona siedziała w łazience dobrych kilka minut. W tym czasie jej mąż był w mieście.

– Siedziałam tak z tą lecącą wodą w prysznicu i umywalce i zaczęłam podejrzewać, że coś jest nie tak. Pytałam tych ludzi, czy mam zakręcić krany, ale nikt nie odpowiadał. Z łazienki zadzwoniłam do męża, opowiadając mu o całej sytuacji – mówi. – Mąż się bardzo zdenerwował. Pytał, kto potem zapłaci rachunek za wodę. I kazał mi ją zakręcić.

 

Zostawili drobniaki

Pani Zenona posłuchała męża i zakręciła krany, po czym wyszła z łazienki. Okazało się, że „pracowników ŻWiK-u” już nie było w mieszkaniu. – Szybko przyszło mi na myśl, czy czasem mnie nie okradli? Sprawdziła miejsce, w którym trzyma portfele. Okazało się, że w jednym brakowało ok. 300 zł z mojej emerytury. Złodzieje zostawiali drobniaki i kartę bankomatową. Ja dałam się nabrać. Ale ostrzegam  inne starsze osoby, aby uważały na takich domokrążców.

Mieszkanka Żagania zgłosiła kradzież policji.

– Obecnie poszukujemy  tych osób – mówi st. sierż. Monika Broda, p.o. oficera prasowego KPP Żagań.

Żagańska policja ostrzega, aby legitymować osoby, które wpuszczamy do domu, aby nie podpisywać niczego, zanim nie sprawdzimy ich wiarygodności. A najlepiej  – nie wpuszczać ich do domu, poprosić  o to, aby poczekali na korytarzu i zadzwonić po policjantów, aby przyjechali i sami ich wylegitymowali.

Napisz komentarz »