REKLAMA
twoj_dom_baner_1000x200_2017

Ludzie, wydarzenia

Nowa przewodnicząca

Opublikowano 31 marca 2017, autor: Bogusława Janicka-Klisz

Agnieszka Kołodziej zastąpi Włodzimierza Dyzerta na stanowisku przewodniczącego wydziału cywilnego w Sądzie Rejonowym w Żarach.

Nowa przewodnicząca

A. Kołodziej obejmie stanowisko od marca, ponieważ kończy się 3-letnia kadencja W. Dyzerta. Na przewodniczącą wydziału zarekomendowała ją prezes Sądu Rejonowego, Anna Tecław.

A. Kołodziej ma 42 lata. Jej mąż Igor jest kierownikiem działu sprzedaży w zielonogórskiej firmie „Novita”, syn Piotr ma 18 lat, a córka Ola – 11 lat.

Studia ukończyła na wydziale prawa i administracji Uniwersytetu Szczecińskiego. Tam poznała męża.

Jej kariera zawodowa od początku, czyli od 2002 r., związana jest z Sądem Rejonowym w Żarach.

– Najpierw byłam asesorem, a od 2005 roku jestem sędzią. Pierwsze 3 lata pracowałam również w wydziale pracy, ale to właśnie orzekanie w wydziale cywilnym jest tą pracą, którą chciałam wykonywać. Choć nie od zawsze tak było, bo gdy zaczynałam studia, myślałam raczej o zawodzie adwokata – przyznaje A. Kołodziej. Decyzję zmieniła pod koniec studiów. – Moja mama, Janina Krywińska, jest sędzią. Stwierdziłam, że ja też zwiążę się z tym zawodem.

Gdy idą na noże

Nowych obowiązków się nie obawia.

– Zastępowałam przewodniczącego wydziału każdorazowo podczas jego nieobecności – tłumaczy.

Najtrudniejsze sprawy?

– Gdy chodzi o podział majątku. Gdy ludzie idą na noże. I walczą o każdy talerz czy żyrandol. Gdy w grę wchodzą emocje małżonków, którzy się rozwiedli. On mówi na przykład, że patera była zniszczona i ją wyrzucił, a ona przekonuje, że miała dla niej ogromną wartość emocjonalną. I sąd musi te racje, niekiedy w odniesieniu do najdrobniejszych szczegółów, zważyć, przeanalizować – tłumaczy.

Dobry film i podróże

Sprawy zawodowe stara się zostawiać w pracy.

– Oczywiście nie zawsze to się udaje. Zdarza się, że biorę akta i piszę uzasadnienie w domu – przyznaje. – Jestem rodowitą żaranką. I choć przez jakiś czas mieszkaliśmy z mężem w Szczecinie i tam mieliśmy już wybudowany dom, to jednak sprawy zawodowe poukładały się tak, że go sprzedaliśmy i przyjechaliśmy do Żar. I tu znowu się wybudowaliśmy – dodaje.

A. Kołodziej zdradza, że bardzo lubi pracę na działce, filmy kryminalne lub psychologiczne, a także wyjazdy z rodziną. – Tylko raz wyrwaliśmy się wyłącznie z mężem. Dzieci zostały u teściowej. Poza tym nie wyobrażam sobie podróży bez nich. Po prostu bym nie wypoczęła, myśląc, czy u nich wszystko w porządku – przyznaje.

Napisz komentarz »