REKLAMA
Zary_1000x200

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Stop Smog

Opublikowano 31 marca 2017, autor: Norbert Królik

Ulicami Żar przeszedł w sobotę (18.03.) marsz przeciwko zatrutemu powietrzu w mieście.

Stop Smog

Ani Danuta Madej, burmistrz Żar, ani żaden z wiceburmistrzów nie pofatygowali się w sobotę pod Ratusz, żeby spotkać się z demonstrantami.

W proteście, według szacunków organizatorów, uczestniczyło ponad 300 osób.

– Chcemy poprawić jakość powietrza w tym mieście. Władze miasta się tym nie interesują, radni się nie interesują. Wielu ludzi zastanawia się, jaki jest sens mieszkać w tym mieście i myślą o wyjeździe stąd. Trzeba to społeczeństwo obudzić – mówi Sławomir Falkowski, uczestnik marszu i wiceprezes Stowarzyszenia Miłośników Żarskiej Porcelany.

– Chcemy pokazać władzom miasta, że problem dotyczy wielu osób, że wszyscy mieszkańcy miasta domagają się czystego powietrza – dodaje Remigiusz Krajniak, prezes Fundacji Eko-Lubusz, która zorganizowała protest.

 

Podpisywali apel

– Zebraliśmy ponad 300 podpisów pod petycją do władz Swiss Krono, największego żarskiego zakładu przemysłowego, żeby podjęli pilne i skuteczne działania zmierzające do ograniczenia zanieczyszczeń powietrza pochodzących z zakładu – mówi Kinga Kruszelnicka, wiceprezes Fundacji Eko-Lubusz.

Petycja jest apelem do władz Swiss Krono w Żarach, jak i w centrali firmy w Szwajcarii o ograniczenie emitowanych zanieczyszczeń i hałasu z zakładu w Żarach. 

– Każdego traktujemy poważnie. To, co jest w naszej mocy, to wyjaśniamy. Jesteśmy firmą, która działa w Żarach, więc bardzo uważnie słuchamy każdego głosu mieszkańców. Z tego, co wiem, to petycja jeszcze do nas nie wpłynęła, dlatego do treści w niej zawartej nie mogę się odnieść – mówi Jarosław Masina, rzecznik Swiss Krono.  

 

Żeby lepiej się żyło

Marsz wyruszył w sobotę (18.03.) o godz. 11 spod żarskiego Ratusza. Demonstranci przeszli ul. Chrobrego, Ułańską, Artylerzystów, Buczka i ponownie ul. Chrobrego pod żarski Ratusz.

– To nie będzie jedyny marsz. To się na tym nie skończy. Będziemy musieli dalej ten temat drążyć, żeby w końcu ktoś zrobił porządek z naszym powietrzem – mówi Danuta Styś, przedsiębiorca i jedna z organizatorek marszu.

– Trzeba popierać ten protest, bo Żary są zatrute. Sama tego doświadczyłam, zaczęłam chorować na tarczycę. Okna otworzyć nie można, bo odczuwa się smog. Oprócz tego, że kominy dymią, to jeszcze Kronopol nas zatruwa – uważa Edwarda Maciejewska, mieszkanka centrum Żar.

– Musimy z tymi zanieczyszczeniami walczyć, bo chcemy, żeby lepiej nam się tutaj żyło – dodaje K. Kruszelnicka.

– Powietrze w Żarach jest bardzo złe. Spotkałem tu kobietę, która mieszkała w Żarach i uciekła do Zielonej Góry i mówi, że tam powietrze jest zdecydowanie lepsze. W Żarach często oczy mi łzawią. Mieszkałem na Katowickiej, bardzo blisko fabryki, a teraz uciekłem do córki na obrzeża miasta – mówi Janusz Jałosiński.

– Czuje się w powietrzu bardzo dużo tego słodkiego zapachu, ale nie o taką słodycz nam chodzi, która nas truje – Andrzej Bijata.

Nie chcą wyjeżdżać

Tylko w tym roku norma pyłu PM 10 była w Żarach przekroczona już 30 razy. Do tego na bardzo wysokim poziomie utrzymuje się stężenie rakotwórczego benzo(a)pirenu. W styczniu i w lutym jego stężenie średnio przekraczało normę o 500 proc. Także stężenie najdrobniejszego pyłu PM 2,5, który jest bardzo niebezpieczny przez to, że przenika bezpośrednio do krwi i płuc, przekraczało w mieście normę o 200 proc.

– Panowie z WIOŚ wypowiadają się, że u nas jest dobrze. Ja bym tak zaprosiła jednego z nich – niech zamieszka u mnie, chętnie zaproszę, nawet będę go żywić przez miesiąc, przez dwa, ile będzie chciał. Posadzę go na moim balkonie, niech powdycha to powietrze i wtedy porozmawiamy – mówi D. Styś.

– Przyszliśmy tutaj nie przeciwko komuś, tylko za czystym powietrzem w Żarach, bo jest problem, zwłaszcza gdy się wieczorem wychodzi, to czuć, że coś jest z nim nie tak. To i przemysł się do tego dokłada, i każdy z nas, kto ma piece na paliwo stałe i samochody. Coś trzeba robić, żeby nasze dzieci miały lepszą przyszłość – mówi Paweł Hryniewicz, zastępca komendanta Powiatowej Straży Pożarnej w Żarach, który na marsz przyszedł z rodziną.

– Żebyśmy nie musieli wyjeżdżać z Żar, bo wielu młodych o tym mówi, że ciężko tutaj żyć, że ciężko się oddycha, że wielu ludzi choruje. Chcemy, żeby było dobrze – dodaje Magdalena Hryniewicz.

  • Stop Smog
  • Stop Smog
  • Stop Smog
  • Stop Smog
  • Stop Smog
  • Stop Smog
  • Stop Smog
  • Stop Smog
  • Stop Smog
Napisz komentarz »