REKLAMA
Zary_1000x200

Ludzie, wydarzenia

Remizy na razie nie będzie

Opublikowano 24 marca 2017, autor: Michalina Kozarowicz

Mieszkańcy Górzyna (gm. Lubsko) długo poczekają na nową remizę. Miejscy urzędnicy znów nie dogadali się z powiatowymi.

Remizy na razie nie będzie

Konflikt władz Lubska ze Starostwem Powiatowym trwa w najlepsze. Na poniedziałkowym (13.03.) spotkaniu radnych z komisji bezpieczeństwa zjawili się starosta Janusz Dudojć i Alicja Baranowska, naczelniczka wydziału geodezji w starostwie. Jednym z gorących punktów była rozmowa o budowie remizy dla strażaków ochotników z Górzyna.

 

W czym problem?

Strażacy z Górzyna nie chcą, by ich nową siedzibę wybudowano na fundamentach starej. Gdyby tak się stało, to na czas budowy nie mogliby brać udziału w akcjach ratowniczo-gaśniczych. Problemem byłoby też przechowywanie całego ich dobytku. Strażacy i mieszkańcy Górzyna razem z władzami Lubska zdecydowali, że lepsza byłby lokalizacja na terenie obecnego placu zabaw i boiska. I tu zaczynają się problemy. Grunt jeszcze w latach 50. został sklasyfikowany jako ziemia III klasy. Zgodnie z prawem, nie można na niej budować bez zgody ministra rolnictwa, ponieważ jest to zbyt dobrej jakości ziemia. Wszystkie procedury, które gmina Lubsko musiałby załatwić, potrwałyby wiele miesięcy. Miejscy urzędnicy zdecydowali przeprowadzić ponowną klasyfikację gruntu. Według ich eksperta, grunt pod nową remizę to klasa IV.

 

Dyskusja bez sensu

Opinia eksperta, wykonana na zlecenie władz Lubska, została podważona przez naczelniczkę wydziału geodezji ze starostwa.

– Poprosiłam klasyfikatora, by naniósł poprawki – poinformowała na spotkaniu w Lubsku A. Baranowska. – Klasyfikator zabrał opinię ze starostwa i od kilku miesięcy jej nie zwrócił. Zostałam jedynie poinformowana, że wycofuje się ze sprawy. Ja nie mogę jej przez to zamknąć, ponieważ do tego jest mi niezbędna opinia, której nie mam – argumentowała naczelniczka.

 Starosta zaproponował lubskim urzędnikom pomoc przy pisaniu wniosku do Ministerstwa Rolnictwa. Na spotkaniu nie było burmistrza Lecha Jurkowskiego. Wiceburmistrz Jerzy Wojnar i sekretarz Henryk Dybka, którzy go zastępowali, nie takiej pomocy spodziewali się od starosty. Zażądali, by naczelniczka wydała pomyślną dla Górzyna opinię.

– Pani musi zamknąć sprawę, obowiązują panią przepisy – naciskał H. Dybka.

Naczelniczka w odpowiedzi wyjaśniła, że przede wszystkim zobowiązana jest przestrzegać przepisów ustawy o geodezji, a te mówią jasno, jakie dokumenty są potrzebne, by mogła to zrobić.

Poniedziałkowe spotkanie zakończył przewodniczący komisji bezpieczeństwa, Robert Słowikowski, który stwierdził, że dalsza dyskusja nie ma sensu, ponieważ kompromisu nie da się osiągnąć.

 

Potrzebna „na wczoraj”

Obecni na spotkaniu strażacy mogli wysłuchać argumentów obu stron.

– Dopiero na komisji usłyszałem propozycję starosty – mówi Artur Jarzębiński, prezes OSP w Górzynie. – Do tej pory rozmawialiśmy tylko z władzami Lubska. Ale pomysł starosty, by zwrócić się do ministra, jest dobry. W tej sytuacji to chyba jedyne możliwe rozwiązanie. Tu nie można uprawiać partyzantki. Nowa remiza jest potrzebna „na wczoraj”. Straż musi mieć swoją siedzibę w centrum wsi, bo jest dla ludzi, wszystkie inne pomysły są niedorzeczne – komentuje prezes OSP.

Wymiana korespondencji w tej sprawie pomiędzy władzami Lubska a starostwem trwa od sierpnia ubiegłego roku. Poniedziałkowa dyskusja również nie przyniosła rozwiązania. A perspektywy na nową remizę są nadal dalekie.

  • Remizy na razie nie będzie
Napisz komentarz »