REKLAMA

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Rzucał kotem o ścianę

Opublikowano 19 czerwca 2015, autor: Piotr Piotrowski

Chwycił kota za kark i walił nim o ścianę. Rudzik przeżył tylko dzięki szybkiej pomocy weterynarza. 33-letniemu mieszkańcowi Szprotawy za znęcanie się nad zwierzęciem grozi nawet 2,5 roku więzienia.

Łukasz B. usłyszał w prokuraturze cztery zarzuty. Najpoważniejszy dotyczy terroryzowania sąsiadów w kamienicy na szprotawskich Sowinach, w której mieszkał od maja ubiegłego roku, po wyjściu z więzienia, gdzie siedział za pobicie kobiety i znęcanie się nad rodzicami.

 

Rudzik zsikał się z bólu

We wtorek i środę, 16-17 czerwca, sąsiedzi Łukasza B. zeznawali w sądzie. Przesłuchania trwały prawie 9 godzin. Przyznali, że przez ostatnie miesiące, do marca, przeżywali gehennę. Dwóm sąsiadkom 33-latek groził, że je zabije. Jedną miał ganiać z nożem po podwórku. Znęcał się również nad kotem drugiej sąsiadki, Marii. Ta przygarnęła zwierzaka kilka lat temu. Nazwała go Rudzik. Kot był pupilem całej kamienicy.

– Tego dnia, gdy Łukasz zabrał do domu i pobił Rudzika, słyszałam wrzask kota. Widziałam, jak pokrwawiony i obolały wyczołgał się z jego mieszkania – zeznała jedna z sąsiadek. – Kot zsikał mi się z bólu na rękach. Rudzik strasznie cierpiał. Przewracał się, nie mógł stanąć na tylne łapki. Co ciekawe, wcześniej pani Marysi zaginęła suczka, Psotka.

– Kot miał widoczne potłuczenia, obrzęki na ciele. Przeżył, ale ma zaburzenia równowagi – zeznawał szprotawski weterynarz. – Sprawca musiał uderzyć nim kilka razy o ścianę, na co wskazują obrażenia.

Sąsiedzi zeznali, że mężczyzna uprzykrzał im życie, jak tylko można. Hałasował w nocy, wulgarnie wyzywał współlokatorów, groził, że ich zabije lub pobije.

 

To zwyrodnialec

Choć mężczyzna znęcał się psychicznie nad sąsiadami kilka miesięcy, to dopiero w marcu trafił za kratki. Sprawą zainteresował się Rafał Maciejewski, prezes Fundacji Prawnej Ochrony Zwierząt „Lex Nova” z Leżajska. – Często kary, o jakie wnioskują prokuratury dla osób znęcających się nad zwierzętami, są niskie. Naszą rolą jest być oskarżycielem posiłkowym i wnioskować o wyższy wymiar kary – tłumaczy.

Maciejewski, tuż po przesłuchaniu świadków w sądzie, zawnioskował o karę 2 lat i 6 miesięcy więzienia dla Łukasza B., a także 10 lat zakazu zbliżania się do zwierząt.

– Kara, jaką proponuje prokuratura – 6 miesięcy więzienia za znęcanie się nad zwierzęciem – jest rażąco niska. Biegli wykluczyli niepoczytalność oskarżonego, więc miał świadomość, co robi z kotem – przekonywał sędziego prezes Fundacji. – Zwierzę nie ma możliwości zgłosić przestępstwa policji. Sprawca jego pobicia był skazywany za znęcanie się nad ludźmi. Jest osobą skrajnie zdemoralizowaną i nie przystosowaną do życia w społeczeństwie, dlatego kara powinna być surowsza.

Łukasz B. poprosił sędziego o ułaskawienie.  W czasie rozprawy zachowywał się nerwowo, brzęczał kajdanami, syczał, uderzał pięścią w ławkę.

Wyrok sędzia Jędrzej Kolczyński ogłosi w poniedziałek, 22 czerwca.

Rudzik dochodzi do siebie, ale ma uszkodzony kręgosłup i uraz neurologiczny – włóczy łapkami.

– Mamy nadzieję, że Łukasz już tutaj nie wróci. Boimy się o życie swoje i kotka – mówią szprotawianie.

Napisz komentarz »